Wezwani na przesłuchanie

Pastor Senior Zdzisław Józefowicz
16 kwietnia 2020
Prosto z Biblii

Sądy nad Jezusem

„Wtedy dowódca z oddziałem i strażnicy żydowscy pojmali i związali Jezusa. Zaprowadzili Go najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który był w tym roku arcykapłanem. Właśnie Kajfasz doradził Żydom, że lepiej jest, aby jeden człowiek umarł za lud.
Szedł zaś za Jezusem Szymon Piotr i inny uczeń. Uczeń ten był znany arcykapłanowi i dlatego wszedł za Jezusem na dziedziniec arcykapłana. Piotr natomiast stał na zewnątrz przed bramą. Wyszedł więc ten drugi uczeń, znany arcykapłanowi, porozmawiał z odźwierną i wprowadził Piotra. A odźwierna zapytała Piotra: Czy i ty jesteś jednym z uczniów tego Człowieka? On odpowiedział: Nie jestem. Słudzy zaś i strażnicy stali i ogrzewali się przy ognisku, które rozpalili, ponieważ było zimno. Piotr stał także z nimi i się ogrzewał.
W tym czasie arcykapłan zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę. Jezus mu odpowiedział: Ja otwarcie mówiłem światu. Ja zawsze nauczałem w synagodze i w świątyni, gdzie gromadzą się wszyscy Żydzi. Potajemnie niczego nie mówiłem. Dlaczego Mnie pytasz? Zapytaj tych, którzy słuchali, co mówiłem. Oni wiedzą, co powiedziałem” Jan 18.12-21.

Czterej ewangeliści relacjonują jaki był przebieg procesu nad Jezusem, wzajemnie się uzupełniając. Chciałbym moją uwagę poświęcić spojrzeniu na przebieg tych dramatycznych zdarzeń i temu, co działo się wokół przesłuchania. Zanim ukrzyżowano Jezusa, odbyło się kilka spotkań z różnymi przedstawicielami władzy, kilka przesłuchań (sądów), które ostatecznie zadecydowały o wyroku skazującym. W mojej ocenie było ich siedem.
1. Przed arcykapłanem Annaszem — Jan 18.12-23
2. Przed Kajfaszem — Jan 18.24
3. Przed Radą Najwyższą — Łk 22.66-71
4. Na zamku przed Piłatem — Łk 23.1-6
5. Przed Herodem — Łk 23.7-11
6. Ponownie przed Piłatem — Łk 23.13-25
7. Na zamku – Mr 15,16-20
Postaram się omówić poszczególne przesłuchania w kolejnych rozważaniach. Sięgam zatem do pierwszego przesłuchania.

Przed arcykapłanem Annaszem.

Pojmanego Jezusa zdecydowano zaprowadzić do Annasza nieurzędującego już arcykapłana, ale prawdopodobnie stał na czele Sanhedrynu, ciesząc się autorytetem i doświadczeniem w rozstrzyganiu trudnych spraw, a ponadto był teściem obecnego arcykapłana Kajfasza, na którego mógł przecież mieć wpływ. Annasz przeprowadzi wstępne przesłuchanie, ale nie podejmie decyzji i odeśle Jezusa do arcykapłana Kajfasza. Równocześnie z aresztowanym Jezusem, ryzykując wiele, poszło dwóch uczniów, by zobaczyć jakie będą dalsze losy ich Nauczyciela. Byli to Piotr i Jan ewangelista, który w tej ewangelii ukrywa się za sformułowaniem „drugi uczeń”. Jemu to jako znanemu w pałacu arcykapłana zezwolono wejść, a Piotra niestety zatrzymano na zewnątrz. Protekcja Jana okazała się skuteczną i Piotr został wpuszczony, ale doszło do incydentu. Rozpoznany jako uczeń Jezusa Chrystusa zaprzeczył. Interesujące jest, że nie postawiono takiego zarzutu drugiemu z uczniów, czyżby lepiej ukrywał swoje uczniostwo?

Pierwsza refleksja — uczniostwo na dystans.

Można być uczniem Jezusa na dystans, z dala, w sprzyjających okolicznościach. Co można powiedzieć o Piotrze, że był dynamiczny, odważny, aktywny, ale nagle stchórzył. Można wykonywać wszystkie praktyki danej społeczności, spełniać oczekiwania przywódców i któregoś dnia powiedzieć nie jestem z nich. Jeśli zmienisz tylko kościół, a nie uczynisz Jezusa centrum swojego życia, to niesprzyjające okoliczności mogą sprowokować do zaprzeczenia kim jesteś.
„W tym czasie arcykapłan zapytał Jezusa o Jego uczniów i o Jego naukę”.
Annasz chciał wiedzieć, czy ci, którzy poszli za Jezusem myślą i postępują tak samo, jak nauczyciel. Annasz chciał się upewnić czy zlikwidowanie przywódcy zakończy problem. Uczniowie byli zwykłymi ludźmi, ale ufali Jezusowi, mieli chwile zwątpień, ale nie szli na kompromis z grzechem. Pozostawili wiele by naśladować Chrystusa i stokroć więcej otrzymali. Jego uczniowie nie byli niezastąpionymi „fachowcami”, ale byli gorliwi, a gdy gorliwość została wypełniona mocą Ducha Św. Zmienili oblicze Europy i Azji.
Mówienie o chrześcijańskiej miłości jest łatwiejsze niż jej realizacja.
Dlaczego Annasz usłyszał „pytaj ich”. Przesłuchanie było nielegalne i Jezus miał prawo odmówić składania zeznań.
Prawo stanowiło:
– Żadne przesłuchanie nie może być prowadzone w nocy.
– Żadne przesłuchanie nie może rozpoczynać się dzień przed sabatem albo podczas święta, ale to przesłuchanie rozpoczęło się w czasie Paschy.
– Wszystkie przesłuchania muszą być otwarte dla szerokiej publiczności, ale to odbywało się potajemnie.
– Wszystkie przesłuchania muszą odbywać się w obrębie świątyni, ale Jezusa zaprowadzono do prywatnego pomieszczenia Annasza.
– Nikt nie został dopuszczony, by stanąć w obronie Jezusa.
– Według żydowskiego prawa, nikt nie mógł zostać skazany tego samego dnia po zakończeniu przesłuchań.
– Ani Annasz, ani Kajfasz nie mogli zadawać pytań bezpośrednio. Jezus odwrócił sytuację na niekorzyść tego sądu. Ananiasz nie był w stanie, by oskarżyć Jezusa, to Jezus oskarżył jego nie tylko za próbę wymuszenia zeznań, ale też pozwolenie straży na spoliczkowanie. Odpowiedź Jezusa była upomnieniem za nadużycie władzy. Zdecydował jednak by uczniowie odpowiedzieli jakie znaczenie miało nauczanie Jezusa. Co jest w ich życiu ważne, kim jest dla nich Bóg i życie z Nim. Zamiarem Jezusa nie było stworzenie potajemnej sekty esseńczyków. Jego życie i życie uczniów było jawną kartą, którą mogli czytać wszyscy.
„Nie słuchajcie człowieka, który nie słucha Boga.”
Pytanie, czy jesteśmy uczniami jest ważne. Czy jestem uczniem w pracy, w urzędzie skarbowym, na przyjęciu biznesmenów, w relacjach zwierzchnik podwładny (-a), narzeczony i narzeczona, sąsiad? Jeśli nie – zaparłeś się Chrystusa i nie usprawiedliwiaj się naiwnie, ale pokutuj.
W długoletniej służbie zaobserwowałem zjawisko jakby odwrotności tego co uczynił Piotr. Są ludzie, którzy gdzieś otarli się np. o zbór, o jakąś społeczność i deklarują się jako jej przedstawiciele. Mówią: „jestem z nich”, ale nie są. Jakie są powody?
Sądzą, że samo uczestniczenie w nabożeństwie czyni z nich już np. zielonoświątkowców, baptystów, katolików. Nie przeżyli nawrócenia, nie rozumieją zasad, nie znają doktryny biblijnej, historii związanej z ugrupowaniem, nie potrafią nawet wymienić poprawnie nazwy, nie wiedzą co ona znaczy, nie mówiąc już o znajomości Biblii. Zmiana Kościoła dobrze robi na własne samopoczucie, ale życie szybko weryfikuje taką postawę. Za tym nie idzie chrześcijańskie praktyczne życie, znajomość Biblii, modlitwa, świętość życia, zerwanie z grzechem, niemoralnością, nałogami. Często tacy ludzie są jak wizytatorzy, spotkacie ich w czasie ważniejszych świąt, uroczystości zborowych lub jubileuszy rodzinnych. Inne okoliczności są zbyt nudne oni mają bardziej kolorowy, bajeczny świat pogan.
„Pseudo-wiara zawsze ma przygotowaną drogę ewakuacyjną na wypadek gdyby Bóg zawiódł”. /Aiden Wilson Tozer/
Wielu znanych ludzi jest „ZA” Jezusem, ale nigdy nie byli „Z” Jezusem. Dlatego są znanymi, wielkimi poganami.

Druga refleksja — przy cudzym ogniu.

 „Słudzy zaś i strażnicy stali i ogrzewali się przy ognisku, które rozpalili, ponieważ było zimno. Piotr stał także z nimi i się ogrzewał”.
„Słudzy zaś i strażnicy stali i ogrzewali się przy ognisku, które rozpalili, ponieważ było zimno. Piotr stał także z nimi i się ogrzewał”.
Piotr zaczął rozmijać się z Jezusem przy cudzym ogniu. Niektórym tak łatwo jest stanąć przy cudzym ogniu i grzać się, ale jeśli poznawszy Chrystusa idziesz do cudzego ognia nigdy nie będziesz z nich. Jeśli ktoś myśli, że jesteśmy tak nienowocześni, to niech wyjmie Biblię na parkiecie tanecznym i zacznie ją głośno czytać, wywiozą go w kaftanie bezpieczeństwa. Nie pasujesz do tego ognia. Tak długo będziesz akceptowany jak długo przy tym ognisku jesteś potrzebny, jak długo ten ogień będziesz podsycać, a później dostaniesz „czerwoną kartkę”, by zejść z boiska. Zostaniesz sam na sam z sobą i zmarnowanym bezsensownie życiem.
Nasze nabożeństwa mają przypominać nam o tym co zdarzyło się w odległej przeszłości, a co doprowadziło do ukrzyżowania Jezusa Chrystusa i jakie ma to dziś znaczenie? Jak dalece jest aktualne, co ma zmienić, jaki ma mieć wpływ na nas.
Golgota i krzyż ciągle przypominają cenę zbawienia.

„On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale wydał Go za nas wszystkich…” (Rzym 8.32).
Stwierdzamy: zbawienie jest darem, ale nie było darmo, było i jest ono w oczach Boga najdroższe, ceną było życie Syna. To cena naszego zbawienia. Dlatego list do Hebrajczyków zachęca nas do wzrastania, dojrzałości chrześcijańskiej, by nikt mimo upływu czasu nie postawił nam zarzutu, że duchowo stoimy w miejscu.
„Pragniemy jednak, aby każdy z was wykazywał tę samą gorliwość w celu spełnienia nadziei aż do końca. Nie bądźcie ociężali, lecz naśladujcie tych, którzy przez wiarę i cierpliwość dziedziczą obietnice” (Hbr 6.11-12).
Niektórzy ludzie, zamiast dążyć do świętego życia i dojrzałości chrześcijańskiej, domagają się „zabawek religijnych”, a gdy ich nie otrzymują zakładają sobie żłobek lub przedszkole, by się takimi zabawkami pobawić. Na ogół z wieku dziecięcego powinno się wyrosnąć, ale jeśli nie, to jest tragicznie.
Biblia nie jest katalogiem z zamówieniami na dobra życiowe.
Jakiego ogniska i ognia powinniśmy pilnować? Jest ogień tego świata i można się przy nim ogrzać, do czasu, aż trzeba będzie siebie określić. Piotr wydawało się jest taki sam jak oni przy ognisku. Piotr jednak zreflektował się, był zdruzgotany wizją śmierci Jezusa, ale odświeżony zmartwychwstaniem i zesłaniem Ducha Św., powiedział: nigdy więcej kroków w tył.
Chrześcijanin nie może tylko stać i grzać się, ale wydać owoc. Dopóki nie wydajesz owocu niczym się nie różnisz, nie będziesz zdemaskowany.
„Ja jestem krzewem winnym, wy zaś latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi obfity owoc, bo beze Mnie nic nie możecie uczynić” (Jan 15.5).
Dziś normy moralne obniżane do minimum chcą sugerować ludziom, że nic złego się nie stało, musisz być tolerancyjny. Salomon jednak zapytuje:
„Czy można nosić ogień w zanadrzu i nie spalić sobie ubrania? Czy można chodzić po rozżarzonych węglach i nie poparzyć sobie stóp?” (Prz. 6.27-28)
Grzanie się przy cudzym ogniu w nieformalnych związkach, nikogo nie szokuje, wręcz przeciwnie ma ciche przyzwolenie.
Piotr opuścił środowisko cudzego ogniska, zreflektował się, pokutował, gorzko płakał, nie usprawiedliwiał się, zerwał ze starym życiem i wszedł w Boży Ogień. W dzień Pięćdziesiątnicy stanął przed ludźmi i wzywał ich do pokuty i świętego życia.
Biblia wzywa nas bądźcie pełni Bożego żaru, ognia Ducha Św., „nie bądźcie ospali w gorliwości, bądźcie płomiennego ducha, służcie Panu” (Rzym 12.11).
„My zaś nie otrzymaliśmy ducha świata, lecz Ducha, który pochodzi od Boga, abyśmy poznali dary łaski udzielone nam przez Boga” (1Kor 2.12).
„Jeśli żyjemy według Ducha, według Ducha też postępujmy” (Gal 5.25)
Boży ogień rozpala w nas właściwe pragnienia, właściwe zachowania i postępowanie. Przynosi rezultaty, które są owocami. Rozbudza miłość do Boga, a ta jest płomieniem Bożym w nas.
Zacząłem od sytuacji, która stała się preludium do ukrzyżowania i chcę do niego powrócić. To, co zakończy wszystkie procesy – ukrzyżowanie i jego moc zmieniło ludzi. Krzyż zmienił moralność i mentalność zachodniego świata. Czasem w swej nadgorliwości niektórzy chrześcijanie oburzają się, gdy śpiewamy stary hymn o szorstkim krzyżu (Tam na wzgórzu stał stary, szorstki krzyż…) podejrzewając nas, że oddajemy chwałę drewnu, a nie oburzają się, gdy ich bliscy oddają chwałę Bachusowi, niemoralnym zachowaniom, gdy kłamią, bluźnią, dokonują różnych matactw finansowych, a może i sami tak postępując.
Krzyż jednak jest kresem starego życia. Można uciec przed nim albo umrzeć na nim.
Mam wrażenie, że dziś zafundowano ludziom nowy krzyż. Podobny do starego, lecz inny. Stary krzyż nie miał nic wspólnego ze światem. Nowy to raczej kumpel, nie żąda pokuty, wyrzeczenia się starego życia. Lubi poklask ludzi, pokazuje, że chrześcijaństwo nie stawia żadnych nieprzyjemnych żądań, lecz że oferuje to samo, co świat, tylko na wyższym poziomie. Nowy krzyż nie zabija grzesznika, tylko zmienia jego orientację. Naprowadza go na czystszy i weselszy sposób życia, zachowując jego miłość do samego siebie.
Przychodząc do Chrystusa nie podnosimy swojego starego życia na wyższy poziom, lecz pozbywamy się go na krzyżu.
Wiara w Chrystusa nie przebiega równolegle do świata, lecz przecina go.
Taki jest sąd nad starym człowiekiem albo gorzko zapłaczesz, albo możesz nadal stać przy cudzym ogniu jako jeden z nich. Ukrzyżowanie kończy wszystkie procesy, ale zmartwychwstanie zmieniło ludzi. Nie musimy poznawać Jego wielkiej miłości, dopiero gdy znajdziemy się „na dnie”. Nie koniecznie musimy mieć mocne świadectwo z dna.
Świadectwo jest mocne z każdego miejsca, w którym spotyka nas Bóg.
Bóg posłał swego Pocieszyciela, a On uleczył załamanego Piotra i odświeży też nasze życie.
Wsłuchując się w przebieg całego procesu aż do ogłoszenia wyroku muszę zadać pytanie: kto został naprawdę wezwany na przesłuchanie?

Lipiec 2000

Werset Dnia

Przystąpmy więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili.

NAJNOWSZE WPISY

  • CZERWIEC
  • MAJ
NASZA UFNOŚĆ

Autor

Pastor Senior
Zdzisław Józefowicz

Subskrybuj

Powiązane Posty

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

 „Chwalcie imię Pana, bo wzniosłe jest Jego imię, Jego majestat ponad ziemią i niebem!” (Ps 148,13).   Mamy zwyczaj składania życzeń na koniec roku: „Szczęśliwego Nowego Roku”.   Wielu ludzi myśli o szczęściu jako ciągłej, nieprzerwanej pomyślności albo przyjemności....

czytaj dalej
Boża matematyka

Boża matematyka

„Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zyskali mądre serce” (Ps 90,12).   Jest naszym przywilejem żegnać Stary Rok i oczekiwać Nowego. Zawsze w takiej chwili przebiegamy myślami przez dni, tygodnie, miesiące, które minęły, by uświadomić sobie, jak wiele Bóg darował nam...

czytaj dalej
NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1.14). Świąteczny czas jest jak pójście do ulubionej restauracji i konsumpcji przy szwedzkim stole. Wybieramy z każdej potrawy...

czytaj dalej