Jednopalczaści

Pastor Senior Zdzisław Józefowicz
22 lutego 2021
Prosto z Biblii

  

„Szukałem wśród nich męża, który by potrafił wznieść mur i przed moim obliczem stanąć w wyłomie, wstawiając się za krajem, abym go nie zniszczył, lecz nie znalazłem” (Ez 22,30).

Grecki filozof Diogenes krążył po ulicach w dzień z zapaloną lampą. Ludzie naśmiewali się z niego, a on podsuwał lampę przed twarz i mówił: „Szukam… szukam… człowieka!”

Przed dwoma tysiącami lat przyszedł na świat w Betlejem Ktoś, Kto szukał człowieka. Kiedy Jego przyjście zapowiadał Izajasz, tak napisał:

„Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany i spocznie władza na jego ramieniu, i nazwą go: Cudowny Doradca, Bóg Mocny, Ojciec Odwieczny, Książę Pokoju, Immanuel” (Iz 9,5).

Bóg szukał człowieka, który zagubił się w swym życiu, w swoich grzechach. Ludzie pogubili się, zginął człowiek, a pozostała po nim atrapa i Bóg przyszedł zbawić to, co zginęło.

„Przyszedł bowiem Syn Człowieczy, aby zbawić to, co zginęło” (Mt 18,11).

Szukam człowieka
Wydawałoby się, że ludzie są wszędzie, obok, a jednak… Boleśnie zabrzmiały słowa człowieka, który czekał na poruszenie wody w sadzawce Betezda.

„Panie, nie mam człowieka, który by mnie wrzucił do sadzawki, gdy woda się poruszy; zanim zaś ja sam dojdę, inny przede mną wchodzi” (Jn 5,7).

Odważę się postawić tezę, że Bóg nie szuka „kogoś”, ale człowieka. Stworzył człowieka na Swój obraz i takiego poszukuje. Czy naprawdę jest trudno znaleźć człowieka w tym najbardziej pozytywnym znaczeniu?

Bóg z bólem przemawiał przez proroka Ezechiela, pokazując co złego dzieje się w narodzie. Szukał rozwiązania poprzez ludzi, których mógłby użyć i nie znalazł nikogo, kto byłby gotów stanąć w wyłomie. Kto byłby gotów poświęcić swoje życie, czas, by wznieść mur ochronny. By wstawiać się i modlić, walczyć przed Bogiem nie tylko o siebie, ale o naród.
Czy mocno zmieniła się sytuacja?

Szukam człowieka

Bóg szuka człowieka, który nie tylko konsumuje, ale także przejmuje się codziennym życiem. Szuka człowieka, który nie siedzi bezczynnie pełen rezygnacji, mówiąc: „nic nie można zrobić”, ale angażuje się, aby zmienić na lepsze. Szuka człowieka, który nie milczy, gdy grzech staje się normą, a dobro jest wyśmiewane.

By znaleźć odpowiedniego człowieka, potrzebujemy lampy, oświetlenia, jakiejś wskazówki. Kogo znajdziemy bez lampy? Każdego innego. Nie potrzeba szczególnego reflektora, by znaleźć ludzi, którzy nie są gotowi stanąć w wyłomie, ale na murze. Łatwo ich można rozpoznać, bo mają pewną wadę fizyczną. Mają przykurcz dłoni i tylko jeden palec sprawny – wskazujący.

Gdy po latach niewoli wygnańcy zaczęli wracać do zdewastowanej Jerozolimy i nie wielu chciało podjąć się trudu odbudowy, ale znaleźli się „jednopalczaści”. Potrafili tylko palcem wytykać.

„A gdy Sanballat Choronita i Tobiasz, sługa ammonicki, dowiedzieli się o tym, bardzo się tym zmartwili, że przybył człowiek, który miał się zatroszczyć o pomyślność synów izraelskich” (Nh 2,10).

Kiedy jedni odbudowywali mur, inni drwili, że lis go przewróci. „Jednopalczaści”, tych nie trzeba szukać z lampą, pojawiają się jak pod dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Byli jednak ludzie, którzy w konwencji tego rozmyślania mogą być nazwani – „człowiek” i brzmi to dumnie. Chwała Bogu, że „jednopalczaści” są mniejszością. Kiedy naród Izraelski wędrował do Kanaanu, wielokrotnie buntował się w przeróżnych sytuacjach i był ktoś, kto stawał w wyłomie buntu.

„Przeto byłby ich wygubił, jak zamyślał, Gdyby nie Mojżesz, wybraniec jego, Który stanął w wyłomie przed nim, Aby odwrócić gniew jego Tak, aby ich nie wytracił” (Ps 106,23).

Szukam Boga.
Niemiecki filozof Nietzsche wymyślił i udawał „szalonego człowieka”, który był odbiciem jego wewnętrznej pustki. Ten szalony człowiek świecił latarką w jasne przedpołudnie, pobiegł z nią na rynek i krzyczał: „Szukam…, szukam – Boga!” Wielu śmiało się i pytali: „Czy On zginął?”. Wtedy Nietzsche odpowiadał: „Chcę wam powiedzieć: my zabiliśmy Go – wy i ja. Wszyscy jesteśmy Jego mordercami”. I rzucał latarkę na ziemię tak, że się rozbiła. W końcu powiedział zrezygnowany: „Cóż więc przynoszą kościoły, gdy są tylko grobowcami i nagrobkami Boga?”

Rozdarty wewnętrznie człowiek, a właściwie wrak człowieka, który żył bez Boga. Przyszedł jednak człowiek Jezus, który odnalazł człowieka.
Piłat powiada: „Oto człowiek”. Samarytanka powiedziała:

„Chodźcie, zobaczcie człowieka, który powiedział mi wszystko, co uczyniłam; czy to nie jest Chrystus?” (Jn 4,29).

Człowiek, który uzdrawiał:

„A on odpowiadając, rzekł: Człowiek, którego zwą Jezusem, uczynił błoto i pomazał oczy moje, i rzekł mi: Idź do sadzawki Syloe i obmyj się; poszedłem więc, a obmywszy się, przejrzałem” (Jn 9,11).

Człowiek, który ma słowa życia.

„Słudzy odpowiedzieli: Nigdy jeszcze człowiek tak nie przemawiał, jak ten człowiek mówi” (Jn 7,46).

Tak naprawdę, to nie Bóg musi mieć latarkę, bo On jest światłością, ale człowiek musi szukać Boga. Im bliżej jestem Boga, tym przykurcz mniejszy, tym bardziej otwarta dłoń, tym hojniejsza, tym bardziej gotowa podać się innym. Gotowa by błogosławić, objąć, przygarnąć. Nie trzeba jej nosić na temblaku, ale zdolna jest wziąć narzędzie pracy, wszelkiej pracy i służby.

Immanuel – Bóg z nami

„Wy jesteście światłością świata” (Mt 5,14).

To jeden z komplementów, jakie może usłyszeć chrześcijanin. Nie musimy sami wytwarzać światła, ale świecić światłem odbitym – światłem Jezusa. Świat bez Bożego światła tkwił w najgorszej z chorób – grzechu. Konsekwencją tej choroby jest brak życia, śmierć wieczna. Jeśli Jezus nie jest naszą światłością, żyjemy w depresji, sfrustrowani, bez chęci do życia, chorujemy. Chrześcijaństwo nie jest świecą zapaloną tylko w kościele i tam pozostawianą. Każdy z nas ma zadanie bycia światłem: może reflektorem, świeczką, zapałką, ale zawsze światłem. Tysiące bezimiennych chrześcijan – możliwe, że tylko zapałki – oświetla Chrystusa i powoduje, że jest On widoczny.

Świadectwo o Chrystusie to bardzo ważna służba dla Boga. Są ludzie, którzy nie mają odwagi samodzielnie zaprotestować, przeciwstawić się, potrzebują oparcia w kimś. Chrześcijanin winien być tym, kto naświetli im drogę i zachęci do pójścia nią. Światło jest nośnikiem informacji, ostrzeżenia.

Diogenes powiedział: „Prawda jest jak światło, które razi oczy. Kto nigdy nikogo nie uraził, nigdy nie zrobił nic dobrego”.

Kościół Jezusa musi głosić Boga wśród nas, który jest tu dla nas, jest nam bliski, zbawia. Kościół, który budując społeczność z Bogiem, nie podnosi palca, moralizując, ale Kościół, który poszukuje człowieka, który pójdzie z Jezusem bardzo blisko, po bratersku. Może długą drogą dziś podążam do celu, ale nie bądź człowiekiem z przykurczem dłoni, miej ją otwartą do służby w tym, w czym Bóg Cię chce użyć.

„Tak i wy, gdy uczynicie wszystko, co wam polecono, mówcie: Sługami nieużytecznymi jesteśmy, bo co winniśmy byli uczynić, uczyniliśmy” (Łk 17,10).

Stań w wyłomie i walcz, buduj, zachęcaj, miej dobre zdanie i wiele światła. Ciemności i tak jest w nadmiarze w nas. Czy rzeczywiście Bóg nie ma człowieka?

A TY?

marzec 2003

 

Werset Dnia

A pokój Boży niech rządzi w waszych sercach, do którego też jesteście powołani w jednym ciele. Bądźcie też wdzięczni.

NAJNOWSZE WPISY

  • CZERWIEC
  • MAJ
NASZA UFNOŚĆ

Autor

Pastor Senior
Zdzisław Józefowicz

Subskrybuj

Powiązane Posty

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

 „Chwalcie imię Pana, bo wzniosłe jest Jego imię, Jego majestat ponad ziemią i niebem!” (Ps 148,13).   Mamy zwyczaj składania życzeń na koniec roku: „Szczęśliwego Nowego Roku”.   Wielu ludzi myśli o szczęściu jako ciągłej, nieprzerwanej pomyślności albo przyjemności....

czytaj dalej
Boża matematyka

Boża matematyka

„Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zyskali mądre serce” (Ps 90,12).   Jest naszym przywilejem żegnać Stary Rok i oczekiwać Nowego. Zawsze w takiej chwili przebiegamy myślami przez dni, tygodnie, miesiące, które minęły, by uświadomić sobie, jak wiele Bóg darował nam...

czytaj dalej
NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1.14). Świąteczny czas jest jak pójście do ulubionej restauracji i konsumpcji przy szwedzkim stole. Wybieramy z każdej potrawy...

czytaj dalej