Duchowa choroba morska

Pastor Senior Zdzisław Józefowicz
19 maja 2020
Prosto z Biblii

Ten świat nie jest domem mym.

„Postępujcie wśród pogan nienagannie, aby ci, którzy oczerniają was jak złoczyńców, przyglądając się waszym dobrym uczynkom, oddali chwałę Bogu w dniu nawiedzenia” (1 Piotr 2.12).

„Przykładnie żyjcie wśród niewierzących sąsiadów. Bo gdy nadejdzie dzień powrotu Pana, już nie będą rzucać na was fałszywych oskarżeń, ale przypomną sobie wasze dobre czyny i będą wielbić Boga” (Słowo Życia).

Apostoł Piotr przypomina, że jesteśmy tylko pielgrzymami, przechodzimy przez tę ziemię. Zostaliśmy porównani do kamieni życia, które Bóg używa w Jego duchowym domu. Bóg nie powołał nas, byśmy byli stosem kamieni bezużytecznych. Powołał nas, by coś zrobić z naszą wiarą. Inaczej mówiąc nasz stan duchowy, nie jest sprawą półetatu. Nie jesteśmy kapłaństwem w godzinach obecności w kościele, a później zdejmujemy nasze świąteczne ubranie i jest zwykły dzień roboczy.
„Wy jednak jesteście potomstwem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem wykupionym, abyście opowiadali o cnotach Tego, który was wezwał z ciemności do swojej niezwykłej światłości” (1 Piotr 2.9).
Nie przestajemy być mężem czy żoną, gdy wychodzimy z domu do pracy. Dzieci nie przestają być naszymi dziećmi, gdy idą do szkoły. Tak samo jesteśmy reprezentantami Boga zawsze.
Coś zmieniło się — spotkaliśmy Jezusa. Jesteśmy w drodze, w drodze do domu, tu nie mamy miejsca trwałego:
„Nie mamy tu przecież trwałego miasta, ale poszukujemy przyszłego” (Hbr 13.14).
W 1961 r. Jurij Gagarin po powrocie na ziemię z pierwszego lotu człowieka w kosmos stwierdził: „nie widziałem żadnego Boga ani nieba”.
Pewien mężczyzna skwitował to tak: „to mnie nie zmartwiło, że kosmonauta nie wpadł na Boga zaledwie kilkaset kilometrów od ziemi. Zmartwiłoby mnie, jeśli on wpadłby na Niego. Niebo to świat mojego Ojca nie kosmonautów”.
Ap. Piotr przypomina, że jesteśmy pielgrzymami. Mamy obietnice, błogosławieństwa, a równocześnie doświadczamy rzeczy, które wydawałoby się, powinny nas ominąć.
„Kochani, nie bądźcie zaskoczeni tym żarem w was, który istnieje dla waszego doświadczenia, jakby coś niezwykłego się wam przytrafiło, ale ponieważ jesteście współuczestnikami cierpień Chrystusa, cieszcie się, abyście, gdy objawi się Jego chwała, cieszyli się i radowali” (1 P 4.12).
Taka jest rzeczywistość. Nie należymy tutaj, tylko przechodzimy. Jeśli nie zrozumiemy tego, będziemy zdezorientowani, chorzy. Jak to się nazywa? Jest to duchowa choroba lokomocyjna nazywana chorobą morską.
Choroba lokomocyjna (kinetoza) – schorzenie wywołane podczas poruszania się dowolnymi środkami transportu. Przyczyną jest brak zgodności bodźców, sygnałów wzrokowych i błędnika, odbieranych przez mózg. Podczas jazdy wzrok odbiera zmianę otoczenia, co mózg interpretuje jako ruch, jednak błędnik, jako narząd równowagi, nie odnotowuje zmian położenia ciała. Reaguje jednak na inne siły powstające podczas jazdy (hamowanie, przyspieszanie, kiwanie), co w efekcie skutkuje brakiem zgodności tych bodźców z określoną sytuacją. Choroba zwykle ustępuje wkrótce po zakończeniu podróży.
Dwie różne rzeczywistości wzajemnie się przenikające, bo jesteśmy w drodze. Powstaje konflikt między naszą percepcją a rzeczywistością. Niektórzy w tej chorobie tkwią. Sądzą, że im się należy, mają prawo, ale konsekwencją są mdłości. Osoby mające dolegliwości związane z chorobą lokomocyjną powinny:
siadać przodem do kierunku jazdy;
w czasie jazdy patrzeć na horyzont – stabilny punkt w krajobrazie, ponieważ obserwacja mijanych drzew czy słupów przydrożnych wzmaga dolegliwości chorobowe;
gdy wystąpią mdłości, zamknąć oczy i głęboko oddychać, zaczerpnąć świeżego powietrza.
„Wpatrujmy się w Jezusa, który jest twórcą naszej wiary i ją doskonali” (Hbr 12.2).
W książce „Bezpieczna kryjówka” Corrie Ten Boom powiada, że tylko wpatrywanie się w osobę Jezusa pozwoliło jej znieść piekło obozu Ravensbruck.
Zawsze patrz na Jezusa, spoglądaj na horyzont, dom Ojca, oddychaj świeżym powietrzem, nie oglądaj się do tyłu. Styl życia jest po prostu symptomem choroby wewnętrznej.
Ten świat nie jest naszym domem, tylko przechodzimy.
Ilu z nas po powrocie z jakiegoś wyjazdu, dłuższej podróży, powiedziało: „cieszę się, że jestem w domu”? Nie mogę czuć się jak w domu w tym świecie, ponieważ on nie jest moim domem.
Uczniowie i wczesny kościół wierzyli, że żyją w dniach ostatnich, że Chrystus powróci lada moment. W tym oczekiwaniu jest napięcie, bo Jego powrót będzie nagły. Jezus zaczął publiczną służbę prostą informacją:
„Nadszedł czas, Królestwo Boga jest już blisko, nawróćcie się i wierzcie w Ewangelię” (Mr 1.15).
Nie wiemy wszystkiego, co czeka na nas po drugiej stronie. Możemy mieć opisy, pomysły, ale nasze umysły nie są nawet zdolne objąć tego.
Słyszę, jak ludzie mówią: „czekam na przyjście Pana”. Pytanie nie tylko brzmi czy oczekujesz przyjścia Pana, ale jak żyjesz? Jak żyjesz, decyduje, czy naprawdę oczekujesz przyjścia Pana.
Możemy zostać na własnym przyjęciu lub zdążać na przyjęcie z wieloma wierzącymi w niebiańskiej rzeczywistości. Możemy doświadczyć duchowej choroby morskiej, rozdarcia między dwiema rzeczywistościami — ziemską i niebiańską.
Dziecko w podróży często zamęcza nas pytaniami: „Daleko jeszcze?”. Dzieci nie liczą czasu w drodze jak rodzice, im się dłuży. Czy już dłuży się nam podążanie w kierunku tego innego świata? Jak się sprawujemy?
Pachniesz światem, na który oczekujesz, czy masz chorobę morską, bo chcesz pogodzić obydwie rzeczywistości?

Ten świat nie jest domem naszym.

Listopad 2016

Werset Dnia

Przystąpmy więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili.

NAJNOWSZE WPISY

  • CZERWIEC
  • MAJ
NASZA UFNOŚĆ

Autor

Pastor Senior
Zdzisław Józefowicz

Subskrybuj

Powiązane Posty

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

 „Chwalcie imię Pana, bo wzniosłe jest Jego imię, Jego majestat ponad ziemią i niebem!” (Ps 148,13).   Mamy zwyczaj składania życzeń na koniec roku: „Szczęśliwego Nowego Roku”.   Wielu ludzi myśli o szczęściu jako ciągłej, nieprzerwanej pomyślności albo przyjemności....

czytaj dalej
Boża matematyka

Boża matematyka

„Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zyskali mądre serce” (Ps 90,12).   Jest naszym przywilejem żegnać Stary Rok i oczekiwać Nowego. Zawsze w takiej chwili przebiegamy myślami przez dni, tygodnie, miesiące, które minęły, by uświadomić sobie, jak wiele Bóg darował nam...

czytaj dalej
NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1.14). Świąteczny czas jest jak pójście do ulubionej restauracji i konsumpcji przy szwedzkim stole. Wybieramy z każdej potrawy...

czytaj dalej