Cóż to może znaczyć?

Pastor Senior Zdzisław Józefowicz
21 maja 2021
Prosto z Biblii

„I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał. Zdumieli się wtedy wszyscy i będąc w niepewności, mówili jeden do drugiego: Cóż to może znaczyć?” (Dz 2,4.12)

Jako ludzie wierzący z historycznym zapleczem zielonoświątkowym możemy powiedzieć, że jest to bardzo medialny czas, gdy wspominamy Pięćdziesiątnicę.

Z cytowanego tekstu wynika, że zesłanie Ducha Św. stworzyło pewną niezrozumiałą sytuację, która zrodziła pytanie: „co to znaczy”? Tu i ówdzie słyszy się głosy przypominające, by dążyć do (użyję trochę dziwnego słowa) „zielonoświątkowości”. W zamyśle darów Ducha Św. i wszystkich przejawów. Nie twierdzę, że nie mamy podążać w tym pragnieniu budowania naszej duchowości.

Cóż to jednak ma znaczyć?

Czy mniejsza aktywność tych charakterystycznych darów na korzyść miłości, szacunku, wierności, etycznego zachowania, oddania w służbie, lojalności, prawdomówności, dobroczynności i wielu innych cech pozbawia nas charakteru zielonoświątkowej pobożności?

Mieszkańcy i goście Jerozolimy byli zdumieni, widząc zachowanie chrześcijan i to nie tylko w trakcie tego szczególnego doświadczenia, ale zdecydowanie później, gdy ich obserwowali. Nie czytam, że słyszeli ich ciągle mówiących językami.

„I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach. A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków. Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne” (Dz 2,42-44).

Było to świadectwo zielonoświątkowe, które wprawiało w zdumienie i pytania. Duch Św. uzdalniał ich do takiego życia, że mogli świadczyć: „w taki sposób jest widoczny Chrystus dla świata”.

Co było najważniejszym świadectwem? Co przekonywało? Coś, o czym zapominamy lub nie dostrzegamy – chrześcijanie w działaniu.

Oczywiście z czasem tępiało ostrze aktywności, dlatego listy apostołów pobudzały ich do dobrej chrześcijańskiej postawy. Rodziły się pytania, bo wszystko wskazywało na to, że ci chrześcijanie (jeszcze wtedy nienazywani chrześcijanami) mają coś, czego pytający nie mieli lub nie wiedzieli.

Oto świadectwo Pięćdziesiątnicy! Wierzący głosili ewangelię własnymi czynami.

Mówię o tym też w kontekście tej konfrontacji, z jaką przyjdzie nam zmierzyć się, spotykając ludzi wędrujących do marketu. Chciałbym, by nie tylko ludzie usłyszeli chrześcijan, ale też zobaczyli.

Niektórzy kaznodzieje stawiają na to, by ludzie usłyszeli. Krzyczą do mikrofonu i zastanawiam się, słaby sprzęt nagłaśniający, czy do ludzi z przytępionym słuchem mówią? Chcą zrobić wrażenie, czy zakryć płycizny?

Dla mnie cudem Pięćdziesiątnicy były zmiany, jakie dokonały się w życiu ludzi ogarniętych mocą Ducha Św. Zrozumieli, jak ważne jest godne reprezentowanie Jezusa.

Nikt nie może zostać zbawiony z uczynków. Zostaniemy jednak oszacowani z ich wykonywania.

Problem jest w tym, czy wyznaję Chrystusa jako Pana, a potem żyję już tylko dla siebie?

Czytając Dzieje Apostolskie, kilkakrotnie spotykamy zwrot, że ludzie byli zdumieni i zaskoczeni postawą wierzących. „Czym wprawiamy w zdumienie nasze otoczenie?” Wodotryskami, wiatrem czy rzetelnością swego życia.

Jeśli miłujemy świat i to, co do niego należy, nie możemy równocześnie należeć do Boga.

W 3 rozdziale Dziejów Apostolskich spotykamy Piotra i Jana w drodze do świątyni, gdzie zamierzali się modlić. Po drodze jakby mimochodem zahaczyli o żebraka i wygłosili mu wykład na temat ich zielonoświątkowej tożsamości. To, co uczynili, wydaje się, że dla nich było tak naturalne i oczywiste, że zaraz poszli dalej, by się modlić. Kiedy Piotr i Jan zostali wezwani na przesłuchanie, wprawili w zdumienie przesłuchujących.

Piotr pełen Ducha Św. mówi o Jezusie, o ukrzyżowaniu, zmartwychwstaniu i nawróceniu. Piotrze a gdzie tożsamość zielonoświątkowa? Stała obok nich.

„Patrząc zaś na człowieka uzdrowionego, który stał z nimi, nie wiedzieli co odpowiedzieć” (Dz 4,14).

Nasza tożsamość zielonoświątkowa siedzi w ławkach zborów. Mimo skazania Chrystusa na śmierć On zmartwychwstał i żył w ludziach, którzy byli Nim zachwyceni.

Niektórzy wierzący nie chcą nic więcej ponad minimum. Chcą tylko na tyle Jezusa, aby uniknąć sądu, aby czuć, że ich grzechy zostały przebaczone, aby utrzymać dobrą reputację, dać to niezbędne minimum Jezusowi, wytrzymać przysłowiowe dwie godziny w kościele oraz przelotnie zerknąć do Biblii.

Lubimy ewangelię łaski, miłości i przebaczenia, ale musimy pokochać też ewangelię czynu, do czego zachęcam. Akcyjność nie jest rozwiązaniem problemów, ale odsunięciem w czasie osamotnienia, goryczy, zapomnienia. Zatopienie się tylko w duchowości bez działania nie jest tożsamością zielonoświątkową.

Gdy zapytają nas „co to znaczy?” Odpowiesz jak ap. Paweł:

„Lecz ty poszedłeś za moją nauką, za moim sposobem życia, za moimi dążnościami, za moją wiarą, wyrozumiałością, miłością, cierpliwością” (2 Tym 3.10).

Moje życie staje się prawdziwie zielonoświątkowe, kiedy nie okoliczności i sytuacje mnie do tego zobowiązują, ale gdy serce do tego mnie popycha.

Oto moja zielonoświątkowość pełna Ducha Św.

grudzień 2006

Werset Dnia

Przystąpmy więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili.

NAJNOWSZE WPISY

  • CZERWIEC
  • MAJ
NASZA UFNOŚĆ

Autor

Pastor Senior
Zdzisław Józefowicz

Subskrybuj

Powiązane Posty

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

 „Chwalcie imię Pana, bo wzniosłe jest Jego imię, Jego majestat ponad ziemią i niebem!” (Ps 148,13).   Mamy zwyczaj składania życzeń na koniec roku: „Szczęśliwego Nowego Roku”.   Wielu ludzi myśli o szczęściu jako ciągłej, nieprzerwanej pomyślności albo przyjemności....

czytaj dalej
Boża matematyka

Boża matematyka

„Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zyskali mądre serce” (Ps 90,12).   Jest naszym przywilejem żegnać Stary Rok i oczekiwać Nowego. Zawsze w takiej chwili przebiegamy myślami przez dni, tygodnie, miesiące, które minęły, by uświadomić sobie, jak wiele Bóg darował nam...

czytaj dalej
NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1.14). Świąteczny czas jest jak pójście do ulubionej restauracji i konsumpcji przy szwedzkim stole. Wybieramy z każdej potrawy...

czytaj dalej