Doświadczenie z pierwszej ręki

Pastor Senior Zdzisław Józefowicz
18 maja 2021
Prosto z Biblii

„A gdy nadszedł dzień Zielonych Świąt, byli wszyscy razem na jednym miejscu.
I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym” (Dz 2,1.4).

Wspominamy dzień, który wstrząsnął Jerozolimą. Tam był początek, a później popłynęło to przeżycie od człowieka do człowieka, od społeczności do społeczności, od kraju do kraju. Uczniowie nie tylko słyszeli Pięćdziesiątnicę, oni ją widzieli.

Kiedy ludzie świętowali dożynki, coś ich świąteczny nastrój zmąciło. Gdyby dziś, w czasie tu i ówdzie trwających festynów ludowych coś takiego miało miejsce, byłaby to również sensacja.

Być może największym cudem Pięćdziesiątnicy jest to, że zebrani ludzie w Jerozolimie w ogóle usłyszeli uczniów wśród hałasu, świętowania, krzątaniny, w tym świątecznym festiwalu.

Nie żyjemy w świecie, który lubi słuchać. Zbyt często słyszymy to, co chcemy usłyszeć i czasem nazywamy to głosem Boga. Nasze życie i nasz świat są pełne paplaniny, nie mamy czasu, by posłuchać. W niedzielę mówimy nieco innym językiem, ale to nie jest nasz powszedni język, ten domowy. Myślę, że nie tylko ludzie z zewnątrz byli zdumieni tym, co się działo. Uczniowie od czasu zmartwychwstania byli zaskakiwani zdarzeniami, jak zmartwychwstanie, wniebowzięcie, nakaz misyjny. Zdumieni byli, gdy przychodził do nich Jezus i mówił „pokój wam”, zamiast wypominać jacy to z nich przyjaciele, gdy w godzinie próby opuścili Go. Zdumieni, gdy usłyszeli o wielkich dziełach Bożych we własnych dialektach i językach.

Nie był to jakiś bełkot, ale zrozumiały dla nich język, w którym usłyszeli o Bogu i to był cud. To, co słyszeli, miało sens.

Wydaje się, że w zbyt uproszczony i emocjonalny sposób podchodzimy do Pięćdziesiątnicy. Pierwsza część historii jest emocjonująca. Szum potężnego wiatru, języki ognia, ludzie słyszący w różnych językach wypowiedzi zwykłych Galilejczyków. Obietnica Ducha Św. przyszła do młodych i starców, niewolników, kobiety i dzieci. Ap. Piotr wygłasza kazanie, tak potężne, że 3.000 ludzi nawróciło się do Boga.

Zielone Święta znaczą to wszystko.

Jednak jaki był końcowy efekt, co naprawdę one znaczą, co jest głównym rezultatem?

Niektórym Pięćdziesiątnica kończy się w drugim rozdziale Dziejów Apostolskich. Owszem były języki (120 zgromadzonych w Górnej izbie), ale nie koniecznie u 3000 ochrzczonych, a jednak to jest rezultat wylania Ducha Św.

Ośmielam się postawić śmiałą tezę, że zbyt uboga jest Pięćdziesiątnica, jeśli kończy się na językach. Ona więcej znaczy niż języki i dary Ducha. Ona ukształtowała życie ludzi i narodzonego kościoła. To doświadczenie było czymś więcej niż tylko wylanie Ducha Św., by mówić językami. To nie był Jezus Chrystus, o którym przeczytali w książce; to nie był Jezus Chrystus, który żył w przeszłości Starego Testamentu; to nie był Jezus Chrystus, o którym powiedzieli im rodzice.

To było doświadczenie z pierwszej ręki.

Ich doświadczenie z Wywyższonym Chrystusem dało im moc i naturalność, z jaką rozmawiali o Chrystusie i nowej mocy.
To było przemienione życie podane z pierwszej reki. Posłuchajmy:

„I trwali w nauce apostolskiej i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.
A dusze wszystkich ogarnięte były bojaźnią, albowiem za sprawą apostołów działo się wiele cudów i znaków.
Wszyscy zaś, którzy uwierzyli, byli razem i mieli wszystko wspólne,
i sprzedawali posiadłości i mienie, i rozdzielali je wszystkim, jak komu było potrzeba.
Codziennie też jednomyślnie uczęszczali do świątyni, a łamiąc chleb po domach, przyjmowali pokarm z weselem i w prostocie serca, chwaląc Boga i ciesząc się przychylnością całego ludu. Pan zaś codziennie pomnażał liczbę tych, którzy mieli być zbawieni” (Dz 2,42-47).

To jest dla mnie tożsamość zielonoświątkowa – jedno serce, jedna dusza, jednomyślnie uczęszczali do świątyni, modlili się, cieszyli się dobrą opinią ludzi z zewnątrz.

Czy tak zmieniła Pięćdziesiątnica Twoje i moje życie? Czy tylko myślisz o darach, o proroctwach, wizjach, a z miejsca ani rusz? Ile czasu już spędziłeś patrząc w ścianę swego pokoju marząc o zielonoświątkowości, a w zborze miejsce puste. Ile już słyszałem opowieści o niezwykłym działaniu Ducha i prowadzeniu, a zbory kilkuosobowe osobowe. Pięćdziesiątnica tamtego czasu zmieniła ludzi, że świat widział przełożenie między teorią a praktyką.

Co to znaczy dla mnie i Ciebie, którzy żyjemy 2000 lat później od tamtej Pięćdziesiątnicy? Czy to znaczy mieć jakieś tylko duchowe emocjonalne doświadczenie, jakiś rodzaj duchowego zachwytu?

Mamy doświadczenie z pierwszej ręki.

Nie uprawiali polityki kościelnej, ale braterstwo, jedność i miłość. To, co od nich zależało, zrobili.

Nie mieli czasu na stratę czasu.

Rezultatem Pięćdziesiątnicy większym niż języki były gorące hojne serca, pragnienie bycia z sobą, spotkań i modlitwy. Arystokraci chcieli spotykać się podczas Pamiątki Wieczerzy razem z niewolnikami. Byli dla siebie siostrą i bratem w Chrystusie. Nie wymachiwali przeżyciami swoimi, by innych pognębić, ale by zbudować. Cieszyli się przychylnością ludzi, bo byli z Chrystusem, który ich radykalnie zmienił.

Im nie przeszło.

Zbyt często niewłaściwie rozkładamy akcent tego przeżycia. Skoncentrowani jesteśmy na przeżyciu, doznaniu, językach, darach, ale głównym akcentem tego duchowego doświadczenia jest Bóg obecny w nas, z nami, dający nam życie, rozpalający nasze serca dla Niego. Nie uważam, że jest to przeżycie dające duchowość, ale przeżycie dające nowy wymiar mojemu zrozumieniu Boga, który kocha człowieka nieskończenie.

Ich modlitwy nie stworzyły pięćdziesiątnicy.

Kiedy Duch Święty przychodzi i żyje w Tobie, z Twego serca będą płynęły rzeki wody życia.

Życie blisko brzegów rzeki miłości jest zawsze zielone.

Pięćdziesiątnica nie jest liturgicznym świętem czczenia przeszłość, ale realnym dotykaniem Boga dzisiaj.

Tylko ogień rozpala ogień.
Płonące serce wkrótce znajdzie dla siebie palący język.

Módlmy się zatem, by Bóg dał zielonoświątkowych chrześcijan, którzy będą w płomieniach dla Jezusa Chrystusa, który ma moc, by Boży nakaz misyjny wykonali ludzie z doświadczeniem z pierwszej ręki.

maj 2008

Werset Dnia

Przystąpmy więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili.

NAJNOWSZE WPISY

  • CZERWIEC
  • MAJ
NASZA UFNOŚĆ

Autor

Pastor Senior
Zdzisław Józefowicz

Subskrybuj

Powiązane Posty

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

 „Chwalcie imię Pana, bo wzniosłe jest Jego imię, Jego majestat ponad ziemią i niebem!” (Ps 148,13).   Mamy zwyczaj składania życzeń na koniec roku: „Szczęśliwego Nowego Roku”.   Wielu ludzi myśli o szczęściu jako ciągłej, nieprzerwanej pomyślności albo przyjemności....

czytaj dalej
Boża matematyka

Boża matematyka

„Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zyskali mądre serce” (Ps 90,12).   Jest naszym przywilejem żegnać Stary Rok i oczekiwać Nowego. Zawsze w takiej chwili przebiegamy myślami przez dni, tygodnie, miesiące, które minęły, by uświadomić sobie, jak wiele Bóg darował nam...

czytaj dalej
NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1.14). Świąteczny czas jest jak pójście do ulubionej restauracji i konsumpcji przy szwedzkim stole. Wybieramy z każdej potrawy...

czytaj dalej