Bóg ma plan

Pastor Senior Zdzisław Józefowicz
14 lutego 2021
Prosto z Biblii

„Piotr jednak odpowiedział: O nie, Panie! Nigdy jeszcze nie zjadłem nic skalanego i nieczystego” (Dz 10,14).

Pierwszy wzorowy kościół zielonoświątkowy potrzebował ingerencji Ducha Św., gdy zaczął tworzyć ramki, w których miał się mieścić każdy wierzący. Nie był to błahy problem do przełamania, jeśli tak obdarzony w dary duchowe ap. Piotr ośmiela się powiedzieć Bogu: „Przenigdy, Panie”.
Pierwsi chrześcijanie byli ludźmi pochodzenia żydowskiego, z całym balastem swojej żydowskiej tradycji. Nie było przepisów odnośnie do przyjmowania do Zborów ludzi z pogan. Przepisy zostaną określone nieco później na spotkaniu w Jerozolimie zwanym pierwszym soborem apostolskim.
Wydaje się, że można by powiedzieć o nieco ekskluzywnym charakterze pierwszego kościoła. Taki Kościół nie mógł być świadectwem, że: „Tak bowiem Bóg umiłował świat, że dał swego Jednorodzonego Syna, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne” (Jan 3,16).
Nie było to wypełnianie polecenia Jezusa Chrystusa: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu” (Mr 16,15). Istniały bariery, które należało usunąć.

Bóg miał plan.
Realizacja planu miała przebiegać na podstawie spotkania, które nazwalibyśmy współczesnym językiem spotkanie trzeciego stopnia. Pierwszą postacią jest Korneliusz.
Większość zwiastujących na podstawie tego tekstu akcentuje fakt nawrócenia pogan, podkreślając rolę poganina Korneliusza. Był to zadziwiający poganin. Pobożny, bogobojny, to miało wpływ na jego rzymską rodzinę, dający duże pieniądze biednym, modlący się nie od czasu do czasu, ale nieustannie i to do Boga, mający doskonałe relacje ze swoimi żołnierzami. Nieprzeciętny człowiek.
Pomyślałem, że wielu namaszczonych zielonoświątkowców nie jest podobnych do tego poganina, jak lubimy go określać. O tak, lubimy podkreślać, że mamy wyższe cele, uczynki to adiafora (rzeczy nieistotne), duchowość, zbawienie to najważniejsze. Tak, to prawda, Korneliusza uczynki nie zbawiły. On potrzebował Piotra z poselstwem o nowo narodzeniu w Jezusie Chrystusie, o przebaczeniu grzechów i wolności od widma wiecznej śmierci. Jednak to, co czynił, miało znaczenie, nie dla zbawienia, ale dla podkreślenia wartości chrześcijaństwa, jakie będzie reprezentować.
„Modlitwy i jałmużny twoje dotarły jako ofiara przed oblicze Boga” (w.4).
Wierzę w Bożą współpracę z nami nie na zasadzie coś za coś, ale na zasadzie miłości. Bóg nie chce nas z niczego ograbić a wręcz błogosławić i wielu ludzi już tego doświadczyło, ale wielu ciągle jest na etapie uczenia się.
Gdy uczenie trwa zbyt długo, rosną duchowe lekkoduchy bez zobowiązań.
Zbawienie jest darmo, łaska za łaską i łaskawie żyjący wierzący. Wierzący musi być zdyscyplinowany, odpowiedzialny w kwestii swoich czynów. Dlaczego czasem można usłyszeć takie przerażające stwierdzenie, że ktoś woli z „poganinem” pracować niż z wierzącym? Można usłyszeć, że musimy czekać na Pana, usłyszeć jego głos co nam powie, a nie słyszymy prostych słów ludzi, gdy jesteśmy zapraszani do pracy, gościnności, uregulowania swoich zobowiązań finansowych, że wierzących trzeba z łapanki brać do jakichś zadań.
Coś jest chyba nie tak, potrzebujemy zmian i Bóg je ma, ale my musimy być gotowi do ich realizacji, tak jak gotowy był Korneliusz z domem swoim.
Korneliusz miał spotkanie, które powiedziałem, można by nazwać spotkaniem trzeciego stopnia z jakimś „kosmitą”. Zobaczył kogoś niezwykle dziwnie ubranego „mąż w lśniącej szacie” i strach go obleciał: „może byłem nadgorliwy i wszystko mi się poplątało?”
Wierzę, że gdy poganin modli się do Boga, jest wysłuchiwany, my nie mamy monopolu na odpowiedź.
Jezus powiedział: „kto szuka, znajdzie”. Korneliusz stacjonujący z rodziną w Cezarei, nie interesował się zwyczajami żydowskimi, ale Bogiem, jego interesowało zbawienie, nie obrzędy i zwyczaje.
„On ci oznajmi słowa, przez które będziesz zbawiony ty i cały twój dom” (Dz 11,14).
Korneliusz brnie dalej w swoim dziwnym zachowaniu, obarcza misją specjalną zaufanych członków rodziny oraz żołnierza. Wysłani nie potraktowali polecenia jako urojenie Korneliusza, ale odbyli drogę kilkudziesięciu kilometrów, by odnaleźć Piotra. Nie postali za miastem dwa dni i wrócili z informacją „nie znaleźliśmy nikogo, coś ci się wydawało”.
Gdy Bóg ma zadanie lub chce coś nam przekazać, to uważam, że nie działa tylko z jedną osobą, ale daje potwierdzenie innym. Bóg działał z Korneliuszem i z Piotrem, z Pawłem i Ananiaszem w Damaszku, z setnikiem i Pawłem podczas rozbicia okrętu w okolicach Malty. Bóg dba o autorytet swojego słowa, wizji, proroctwa, by Jego wiarygodność nie była podważana.
Zobowiązani jesteśmy w myśl polecenia Pawła do sprawdzania:
Ducha nie gaście, proroctw nie lekceważcie, wszystko badajcie, zachowujcie to, co dobre, od wszelkiego zła się powstrzymujcie” (1 Tes 5,19-22).
Ap. Piotr nawet aż nadto gorliwie zaprotestował wobec czegoś, co było absolutnie nieoczekiwane: „nigdy tak nie postąpię, nie ma mowy”. Piotr nie zaakceptował tak ślepo tego, co przyniosła wizja, miał wątpliwości. Mamy prawo do wątpliwości jak długo inne też okoliczności ich nie zweryfikują. Gdy Bóg działa, to nie robi tego nieudolnie.
„Podczas gdy Piotra dręczyła jeszcze niepewność, co mogłoby oznaczać to widzenie, ludzie wysłani przez Korneliusza dopytali się o dom Szymona i stanęli przed bramą” (w.17).
Może być, że nasz intelekt będzie zbyt mocno też korygować to, co nowe w sposobie działania Boga, ale Bóg ma sposób, by potwierdzić to, co jest Jego, a ludzkie rzeczy wcześniej czy później upadną.
Piotr otrzymał polecenie: wstań, zejdź, udaj się.
Cały czas ta lekcja uczy, jak Bóg jest praktyczny w działaniu, a nie w duchowym podniecaniu. Było to przecież tak dla Korneliusza, jak i Piotra bardzo duchowe przeżycie, a jednak mieli zachować się obydwaj bardzo praktycznie.
Jeśli przychodzi duchowe ożywienie, to ono daje bardzo praktyczne skutki. Kamienie ożywają, leniwi stają się pracowici, a teoretycy chrześcijaństwa stają się praktykami.
Korneliusz wiedział, że przemówił do niego Bóg i wykorzystał czas na przygotowania, do powrotu misji, jaką wysłał. Piotr zastał wielu zgromadzonych, aby słuchać Słowa Bożego. Myślę, że nie tylko była to rodzina, ale też żołnierze, znajomi, przyjaciele.
Siostry i bracia przebudzenie zaczyna się od twojego przebudzenia i poruszenia, od twojego domu. Korneliusz nie zmarnował szansy, jaką zaoferował mu Bóg, on zadbał o swój dom.
Teraz wszyscy stoimy przed Bogiem, aby wysłuchać wszystkiego, co Pan tobie polecił” (w.33).
Korneliusz przygotował swoje serce, dom i słuchaczy. Bóg przygotował Piotra. Nawet dla Piotra zwiastowanie było nowym i zaskakującym — zbawienie dla wszystkich.
„…każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów” (w.43).
Czy to jest możliwe?
Pewien człowiek powiedział do kaznodziei;
– nie lubię gdy mówisz o krwi. Zamiast mówić o śmierci Chrystusa, mów o Chrystusie jako przykładzie do naśladowania.
– A czy poszedłbyś za Chrystusem jako przykładem? – zapytał kaznodzieja.
– Tak, oczywiście poszedłbym Jego śladami.
– Dobrze! Zróbmy zatem pierwszy krok. O Chrystusie jest napisane: „On nie popełnił żadnego grzechu”. Czy chcesz uczynić ten pierwszy krok?
– Nie — odpowiedział oponent — ja grzeszę i wiem o tym.
– A więc myślę, że już rozumiesz, iż bardziej potrzebujesz Chrystusa jako Zbawiciela niż jako przykład.
Korneliusz, jego rodzina i wszyscy, na których mu zależało, potrzebowali zbawienia i otrzymali odpowiedź. Otrzymali też łaskę za łaską. Jeśli oczekujemy, pragniemy, to wszyscy otrzymamy, nie tylko wybrańcy, ale wszyscy.
Dla was bowiem jest obietnica i dla waszych dzieci oraz dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan, nasz Bóg” (Dz 2,39).
Nawróceni i napełnieni Duchem Św. ludzie ochrzczeni w wodzie byli Kościołem, który rósł, był świadectwem życia Chrystusa w ludziach i nazwano ich chrześcijanami. Bóg ma plan, a my stanowimy jego ważną część, namaszczeni, gotowi do służby.

sierpień 1997

Werset Dnia

A pokój Boży niech rządzi w waszych sercach, do którego też jesteście powołani w jednym ciele. Bądźcie też wdzięczni.

NAJNOWSZE WPISY

  • CZERWIEC
  • MAJ
NASZA UFNOŚĆ

Autor

Pastor Senior
Zdzisław Józefowicz

Subskrybuj

Powiązane Posty

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

 „Chwalcie imię Pana, bo wzniosłe jest Jego imię, Jego majestat ponad ziemią i niebem!” (Ps 148,13).   Mamy zwyczaj składania życzeń na koniec roku: „Szczęśliwego Nowego Roku”.   Wielu ludzi myśli o szczęściu jako ciągłej, nieprzerwanej pomyślności albo przyjemności....

czytaj dalej
Boża matematyka

Boża matematyka

„Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zyskali mądre serce” (Ps 90,12).   Jest naszym przywilejem żegnać Stary Rok i oczekiwać Nowego. Zawsze w takiej chwili przebiegamy myślami przez dni, tygodnie, miesiące, które minęły, by uświadomić sobie, jak wiele Bóg darował nam...

czytaj dalej
NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1.14). Świąteczny czas jest jak pójście do ulubionej restauracji i konsumpcji przy szwedzkim stole. Wybieramy z każdej potrawy...

czytaj dalej