„Początek mądrości jest taki: zdobywaj mądrość,
za wszystko, co masz, nabądź zrozumienia!” (Przyp.S 4.7).
Przed uczniami i rodzicami westchnienie ulgi, nareszcie koniec roku szkolnego. Rodzice zadowoleni, bo wielu z nich przerabia zadania szkolne tak jak dawniej, a więc będą mieli też wakacje od szkoły.
Dla części młodych ludzi skończy się pewien etap nauki by we wrześniu lub październiku rozpocząć na nowo w innej szkole. Niewątpliwie tak uczniowie, jak i nauczyciele są zmęczeni, zwłaszcza w tym roku.
Nauka, jak każda praca, daje satysfakcję, gdy jest kochana, gdy jest z własnego wyboru. Uczniowie szkół podstawowych nie mają wyboru, muszą się uczyć, ale i w tym jest też miłość dorosłych. Nie pozostaniesz analfabetą i posiądziesz podstawową wiedzę. Dalej pozostaje wybór, uczyć się lub poprzestać? Czy rzeczywiście można poprzestać, czy bezpiecznie jest zapomnieć o nauce? Życie nasze to ciągły proces nauczania, ciągle poznajemy coś nowego. Zdobywanie wiedzy jest ważnym czynnikiem intelektualnego rozwoju. Wielokrotnie znajdujemy teksty Słowa Bożego zachęcające do zdobywania wiedzy.
Zacytowane Słowo wyraźnie zachęca do zdobywania mądrości, poszerzania horyzontów myślowych, jest inspirującą zachętą do głębokiej wiedzy. Rzetelna wiedza dla każdego człowieka jest ozdobą. Jak powiada Salomon „ozdobnym wieńcem”, „wspaniałą koroną”. Chrześcijanin zachęcany jest do posiadania szerokiego spektrum wiedzy, by uczciwie mógł argumentować i bronić rzetelnie swoich przekonań:
„Pana zaś, Chrystusa, uświęćcie w waszych sercach, gotowi zawsze do obrony wobec każdego, kto od was żąda słowa o tej nadziei, która jest w was” (1 Piotr 3.15).
Dziś ludzie przed tym, co naukowe gotowi są klękać. Sama wiedza nie jest ani dobra, ani zła, wszystko zależy, w czyim znajduje się ręku. Można ją wykorzystywać dla dobra człowieka lub przeciw niemu. Nie ma jednak nauki chrześcijańskiej i ateistycznej, jest wiedza, a wszystko zależy od tego, kto nią manipuluje.
Zachęca nas zatem Słowo Boże: zdobywajcie wiedzę, kształćcie się, pogłębiajcie znajomość Biblii. Człowiek musi się uczyć i jest to zrozumiałe.
Samuel zdobywał wiedzę w świątyni, ale równocześnie uczył się posłuszeństwa Bogu. Zachęta taka szczególnie jest skierowana do rodziców, by od dzieciństwa w sposób właściwy wychowywali i nauczali swoje dzieci. Ap. Paweł do Tymoteusza napisał:
„Od dzieciństwa znasz przecież Pisma święte, które mogą cię nauczyć mądrości wiodącej ku zbawieniu dzięki wierze w Chrystusa Jezusa” (2 Tym 3.15).
Jego pierwszymi nauczycielkami i wychowawczyniami były matka i babka, nauczające go Słowa Bożego. Wiedza jest potrzebna i nie można zrezygnować z nauki, ale Bóg chce, by nad wiedzą była mądrość i poznanie Boga.
Bywa, że dorośli podejmują zobowiązania, obietnice i później ich nie dotrzymują tak wobec Boga, jak i wobec dzieci. W taki sposób osłabiamy skuteczność działań wychowawczych. Eunice i Loyda pochwalone zostały, że nie zaniedbały tak ważnej dziedziny, jaką jest duchowe życie młodego człowieka. Natomiast jeden z ojców spotkał się z taką naganą:
„Jeśli bowiem ktoś nie umie kierować własnym domem, jak będzie dbał o Kościół Boga?” (1 Tym 3.5).
Nauczanie tak dorosłych, jak i dzieci, niezależnie od wieku jest istotną częścią zborowego życia. Zbór musi zauważyć tę ważną służbę wykonywaną przez nauczycieli. Nowotestamentową prawidłowością jest posiadanie w zborze nauczycieli, ewangelistów, proroków, apostołów.
Przykład nauczyciela będzie zachętą do angażowania się w życie Zboru. Dlatego nie można bagatelizować spraw nauczania, kto naucza i jak. Są zbory, które nie mają nauczania z braku nauczycieli i dzieci.
Możliwe, że poprzez nauczanie biblijne młodzi ludzie odkryją swoje powołanie do służby Bogu, powołanie do poświęcenia życia jako kaznodzieja, teolog, katecheta. Powołanie uczyni ich cenionymi pracownikami dla Boga. Wsłuchujcie się i poznawajcie Boże Słowo, a Bóg udzieli swego błogosławieństwa.
Wielu młodych ludzi twierdzi, że muszą wykorzystać czas młodości jak najlepiej, używać jej w dostępny sposób. Nie zawsze kierują się tym, co serce dyktuje, gdy idą do kościoła. Czasem robią to dla spokoju, by rodzice nie narzekali. Wiara, religia, to dobre dla starszych ludzi. Obiecują sobie, że i oni, gdy zestarzeją się, też poświęcą swoje życie Bogu. Mijają lata, przychodzą różne przeżycia, trudności i dopiero wtedy przychodzi chwila refleksji, że lata młodości, które minęły, to lata zmarnowane, że nie podobają się nam. Można żałować minionego czasu, ale czasu cofnąć się nie da.
Wielu ludzi ze łzami w oczach powiedziało, szkoda mojej młodości, przetrwoniłem ją. Dlatego by takich gorzkich słów nie trzeba było kiedyś wypowiedzieć, dziś zachęcamy, poświęcajcie swoje życie na służbę Bogu. Wybierajcie szczególnie te dziedziny wiedzy, które będą przydatne w życiu Kościoła i Zboru. Poznawajcie Pismo Święte od wczesnych lat, aby dowiedzieć się, jak być zbawionym, szczęśliwym, pożytecznym i użytecznym dla innych. Gdy znacie Boga i Jezusa, gdy wyniesiecie z nauczania katechetycznego prawdę o Jezusie i Jego mocy, nie będą straszne klasówki, nauka trudnych może nielubianych przedmiotów, gry na instrumencie. Pamiętać będziecie, że to, co robicie, nie jest dla rodziców czy nauczycieli, ale dla Boga. Uczyć się jednak trzeba, bo Bóg lenistwa nie błogosławi.
Przed nami wszystkimi zasłużony odpoczynek, wakacje, ale i niebezpieczeństwa. Istnieje pokusa, by zacząć żyć na pełnym „luzie”, bardzo często groźnym.
W wakacje istnieje pokusa odłożenia zasad moralnych i wielu innych. Podczas urlopów część zachowuje się i postępuje tak, jakby nigdy niczego się nie nauczyli. Zawsze i wszędzie, w każdych okolicznościach zobowiązani jesteśmy być chrześcijanami, od tego nie ma urlopu. Tak dzieci na kursach, jak i dorośli nie bierzcie urlopów od chrześcijańskiego etosu życia.
„Niech nikt cię nie lekceważy z powodu młodego wieku, lecz wzorem bądź dla wierzących w mowie, postępowaniu, miłości, wierze, czystości” (1Tym 4.12).
Nabywaj mądrości – zawsze.
Czerwiec 2020






