Czego oko nie widziało…

Pastor Senior Zdzisław Józefowicz
10 czerwca 2020
Prosto z Biblii

„Głosimy tedy, jak napisano: Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało, i co do serca ludzkiego nie wstąpiło, to przygotował Bóg tym, którzy go miłują” (1 Kor 2.9).

W 50 dni po zmartwychwstaniu doszło do zdarzenia, które wstrząsnęło podstawami życia religijnego. Mówimy o fakcie, który dał początek widzialnemu Kościołowi na ziemi. W Jerozolimie był początek, a później „rzeką” popłynęło to przeżycie. Od człowieka do człowieka, od społeczności do społeczności, od kraju do kraju, aż zrealizowała się Boża zapowiedź: „…wyleję mojego Ducha na wszelkie ciało…”.
Nie wspominamy przeżycia odnoszącego się do sfanatyzowanej grupy ludzi, czy jakiejś denominacji, ale mówimy o fakcie ważnym dla całego Kościoła. Przeżycie to doprowadziło do „fermentacji” w uśpionym, zadowolonym z mocnej pozycji – Kościele.
Możemy zadawać sobie pytanie, jaki związek ten tekst ma z Pięćdziesiątnicą?
Zdarzyło mi się słyszeć kilkakrotnie rozważanie na temat tego Słowa w związku z poselstwem o powtórnym przyjściu Jezusa. Sądzę, że dla większości czytających to miejsce taki jest wydźwięk apostolskiego przesłania. Powstają w nas stereotypowe skojarzenia w wyniku takiego czy innego nauczania.
Pewnego dnia uświadomiłem sobie, że właściwie Paweł wcale nie mówi w tym miejscu o niebie i o tym, co przygotował Bóg. Tym zajmuje się Jan w księdze Objawienia. Apostoł Paweł stwierdza, że jednym z najważniejszych poselstw dla zgubionego człowieka jest mowa o ukrzyżowanym Jezusie Chrystusie. Jest to podstawowy rodzaj zwiastowania, który w pierwotnym Kościele nazywano KERYGMĄ /ogłaszanie przez herolda królewskiego polecenia/. Było to więc ogłaszanie podstawowych faktów dotyczących chrześcijaństwa. Były to, pierwsze kroki wiary, podstawowe fakty o życiu, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa. Paweł z Koryntianami rozpoczął od podstaw i powiada, że czynił to z wielką obawą czy spotka się ze zrozumieniem, ponieważ nie używał on zawiłego języka naukowego, czy filozoficznego, ale oparł się na inspiracji Ducha Świętego. Taki jest zawsze początek.
Paweł niejako powiada – na ulicy i wśród tych, którzy dopiero przyłączyli się, podajemy fakty podstawowe, ale później idziemy dalej, głębiej, do nauki, którą nazywano DIDACHE. Nauczanie i wyjaśnianie podstawowych faktów, które już zostały ogłoszone. Apostoł Paweł przechodzi do nauczania, stwierdzając: „…głosimy mądrość Bożą tajemną, zakrytą, …”. Chodzi tu o tajemnicę dobrze zrozumiałą dla wierzących, dla tych, którzy oddali swoje serce Chrystusowi. Cóż zatem jest tą tajemnicą?
Paweł od wiersza czwartego mówi o działaniu Ducha Świętego w naszym życiu, o Jego inspiracji, Jego niezwykłych przejawach działania. Są ludzie, którzy to nauczanie przyjmą lub odrzucą jako głupstwo. Jednych nazywa pneumatikos – ludzie posłuszni przewodnictwu Ducha Św., liczący się z Jego kierownictwem, drudzy psychikos – odbierający wszystko na poziomie życia fizycznego. W oparciu o to rozgraniczenie na nauczenie kerygmy i didache uważam, że istnieje prawidłowość Biblijna w kolejności przeżyć, niewykluczająca wyjątków, ponieważ dawcą wszystkiego jest Bóg. Zatem kolejność Biblijna rysuje się tak: najpierw zbawienie, później chrzest w wodzie i chrzest w Duchu Świętym.
W wersetach 9-10 Paweł mówi o skutku tego ostatniego przeżycia. To, co zdarzyło się w Kościele apostolskim, zdarzyło się na początku minionego wieku, przekroczyło nasze wyobrażenie o możliwościach działania Ducha Św. „Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało?”
„Zdumieli się wtedy wszyscy i będąc w niepewności, mówili jeden do drugiego: Cóż to może znaczyć?” (Dz 2.12).

„I powstał nagle z nieba szum, jakby wiejącego gwałtownego wiatru, i napełnił cały dom, gdzie siedzieli. I ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły i usiadły na każdym z nich. I napełnieni zostali wszyscy Duchem Świętym, i zaczęli mówić innymi językami, tak jak im Duch poddawał” (Dz 2.2-4).

Czy ktoś widział i słyszał coś podobnego?

„A przez ręce apostołów działo się wśród ludu wiele znaków i cudów. Tak iż nawet na ulice wynoszono chorych i kładziono na noszach i łożach, aby przynajmniej cień przechodzącego Piotra mógł paść na którego z nich.” (Dz 5.12,15).

„Ludzie przyjmowali uważnie i zgodnie to, co Filip mówił, gdy go słyszeli i widzieli cuda, które czynił. Albowiem duchy nieczyste wychodziły z wielkim krzykiem z wielu, którzy je mieli, wielu też sparaliżowanych i ułomnych zostało uzdrowionych” (Dz 8.6-7).

„Żydzi namówiwszy tłum, ukamienowali Pawła i wywlekli go za miasto, sądząc, że umarł. Kiedy go jednak uczniowie obstąpili, wstał i wszedł do miasta…” (Dz 14.19-20).

„A gdy Paweł zgarnął kupę chrustu i nakładał ją na ogień, wypełzła od gorąca żmija i uczepiła się jego ręki. Lecz on strząsnął gada w ogień i nie doznał nic złego” (Dz 28.3-5).

„Czego oko nie widziało i ucho nie słyszało?”, gdy na początku tego wieku rozpoczęły się przeżycia zielonoświątkowe, ten werset miał w całej rozciągłości zastosowanie. Był to szok dla wielu religijnych chrześcijan. Bóg przez Ducha Świętego wstrząsnął Kościołem. Relacje, jakie przekazała historia, brzmią jak opowieści z bajek.
„Rok 1859 znany jest jako rok wielkiego, irlandzkiego odrodzenia duchowego. Dwa lata wcześniej potężna fala odrodzenia przeszła przez Amerykę. W każdym wielkim mieście odbywały się zgromadzenia modlitewne, na które uczęszcza tysiące ludzi. Duch działał tak potężnie, że według ocen każdego miesiąca było 50.000 nawróconych. Radosna wieść o odrodzeniu duchowym w Irlandii i Ameryce pobudziła także wierzących w Anglii do szukania Pana w modlitwie. Wkrótce w całym kraju zaczął płonąć ogień odrodzonej wiary. Spurgeon głosił ewangelię wielkim tłumom w Londynie i na każdym zgromadzeniu wielu przyjęło Jezusa Chrystusa jako swojego Pana i Zbawiciela”.

„Na południu Walii Christmas Evans pełnił wspaniałą służbę ewangelizacyjną. Nawróceni byli tak bardzo szczęśliwi, że w czasie spotkań tańczyli z radości, a Evans im tego nie zabraniał”. W małej miejscowości o nazwie Menston w hrabstwie Yorkshire w Anglii urodził się Smith Wigglesworth”. Człowiek, którego służba uzdrowieńcza jest wprost niewiarygodna a opisana w książce – „Apostoł wiary”.

David du Plessis tak wspomina; „byłem całkowicie pochłonięty czytaniem listu, gdy nagle drzwi otworzyły się gwałtownie i stanął w nich Smith Wigglesworth. Pan posłał mnie, bym ci powiedział, co On mi dziś rano pokazał – zaczął. W Kościołach historycznych rozpocznie się przebudzenie, które zaćmi wszystko, co było dotąd. Nic takiego nie miało jeszcze miejsca w przeszłości, jak to, co się teraz zacznie. Zaćmi ono dzisiejsze przebudzenie zielonoświątkowe, które wprawia świat w zadziwienie i wywołuje silny sprzeciw w Kościołach historycznych. Wkrótce błogosławieństwo stanie się ich udziałem, a ich posłanie i przeżycia przewyższą to, czego doświadczyli zielonoświątkowcy. Dożyjesz takich czasów, kiedy ruch zielonoświątkowy w porównaniu z tym, co Bóg uczyni w Kościołach historycznych, będzie niewielki. Ogromne zgromadzenia ludzi, jakich dotąd nie widzieliśmy. Pan powiedział mi, że mam cię ostrzec, iż użyje ciebie w tym ruchu”. /Mister Pentecost/.

„Wydarzyło się to w miejscu zwanym Starą Misją przy Azusa Street. Ludzie przyjeżdżali z całego świata, żeby zobaczyć, co się tam dzieje. Znajdowało się tam duże audytorium z Górną Izbą, do której wchodziło się po schodach. Przez kilka lat dom był otwarty dzień i noc. Dwa razy dziennie odbywały się nabożeństwa z głoszeniem Słowa Bożego. Modlitwa na górze trwała bez przerwy. Po skończonym kazaniu tłumy udawały się do Górnej Izby na modlitwę. Gdy zbliżał się czas nabożeństwa, ktoś uderzał w dzwonek i wszyscy schodzili w dół. Kathleen Scott, wtedy nastolatka, znajdowała się w Górnej Izbie. Nabożeństwo trwało, do budynku wszedł mężczyzna. Usłyszawszy modlitwę udał się na górę. W momencie gdy wszedł, Kathleen, pod działaniem Ducha Świętego, wstała, wyciągnęła rękę w kierunku mężczyzny stojącego na szczycie schodów i przez kilka minut przemawiała w języku, którego nie znała. Przerwał jej dźwięk dzwonka wzywającego na kazanie. Wszyscy zaczęli schodzić. Gdy Kathleen zbliżyła się do schodów, mężczyzna wziął ją za rękę i sprowadził na dół, za kazalnicę; poczekał, aż się wszyscy usadowili. Wtedy przemówił: – Jestem Żydem i przyjechałem do miasta, by zbadać sprawę mówienia językami. Nikt nie wie, czym się zajmuję, kim jestem. Chodzę słuchać kaznodziejów, by wykorzystywać ich kazania na wykładach przeciw chrześcijaństwu. – Ta dziewczyna, gdy wszedłem do pokoju, zaczęła mówić po hebrajsku. Podała moje imię i nazwisko, powiedziała, dlaczego znalazłem się w mieście, czym się zajmuję i wezwała mnie do pokuty. Powiedziała o mnie rzeczy, których nikt w mieście nie mógł się dowiedzieć. Wtedy mężczyzna upadł na kolana, zaczął płakać i modlić się, jakby serce miało mu pęknąć. Tak wyglądało przebudzenie na Azusa Street. Bez fanfar, bez reklamy, chórów, zespołów, zwykle towarzyszących przebudzeniom. Ruch narodzony w starej stajni się rozwijał. Dzień i noc, przez ponad 1000 dni. / „Oni mówią innymi językami” /.

A dziś jesteśmy obserwatorami używania przez Boga ludzi powołanych z towarzyszącymi znakami, o których możemy powiedzieć; „czego oko nie widziało…”.
Czy widzieliście skandale na cmentarzach? Czasem ktoś wywróci parę nagrobków, ale wśród żywych mają one miejsce codziennie. Ruch zielonoświątkowy jest krytykowany, bo jest żywy, w martwej religii niewiele może się zdarzyć błędów. Myślę, że to słowo ma szczególny wydźwięk w naszych czasach niepokojów, błyskawicznych zmian, poszukiwania sensu życia, uciekania do filozofii wschodu, spirytyzmu i okultyzmu. Dziś jak nigdy potrzebujemy wsłuchania się w to, co Duch Św. mówi zborom, Kościołowi, co przygotował tym, którzy go miłują. Nie jest najważniejsze, co ludzie mówią i wymyślą, ale co Bóg ma nam do powiedzenia.
Mówiąc o Pięćdziesiątnicy, możemy trochę być zachłyśnięci darami Ducha Św. zwłaszcza tymi spektakularnymi, by nie usłyszeć tego, co jest najważniejsze – nauczania Ducha Św. – Didache.
Zostaliśmy napełnieni Duchem Św. i wyposażeni w moc nie po to, by czynić coś widowiskowego, by udokumentować coś przed sobą i innymi, nie potrzebujemy udzielać pomocy Duchowi Św. w jego działaniu.
Przeżycie zwane napełnieniem Duchem Św. jest bardzo ważne, towarzyszące znaki również, ale bez zbawienia nie ma ono żadnego znaczenia. Jest wtedy tylko jakimś ekstatycznym przeżyciem. Od każdego chrześcijanina oczekuje się zdecydowanej postawy:
1. W sprawie zbawienia: musisz wiedzieć, czy jesteś zbawiony lub nie.
2. Oczekiwano decyzji chrztu w wodzie.
3. Oczekiwano wyraźnego wydarzenia w sprawie chrztu Duchem Św.
Często musimy włączać hamulce naszej wiary. Chcielibyśmy już, szybko, natychmiast, ale Bóg ma swój czas.
Wylanie Ducha Św. ma w sobie nagłość i gwałtowność i jest jedynym niepowtarzalnym wydarzeniem w Biblii. Nie było podobnego w charakterze wydarzenia, ale miało ono swój czas, którego nie można było przyspieszyć. Apostoł Piotr podkreśla, że jest to przeżycie dla wszystkich, którzy doznają zbawienia:
„Obietnica ta bowiem odnosi się do was i do dzieci waszych oraz do wszystkich, którzy są z dala, ilu ich Pan, Bóg nasz, powoła”.
Nowo narodzenie, poznanie Jezusa Chrystusa jako swego osobistego Zbawiciela jest sprawą Ducha Św., ale pozostaje życie w tym świecie pośród zła i grzechu, i dlatego potrzebujemy przeżycia, zwanego CHRZTEM W DUCHU ŚW.
„Znacznie łatwiej jest zostać napełnionym Duchem Św. niż utrzymać się w tym stanie”.
Języki nie są środkiem rozprzestrzeniania Ewangelii, lecz znakiem obecności Boga. Nie jest to ozdoba czy dodatek do życia chrześcijanina.
Dar Ducha Św. nie czyni nas dojrzałymi chrześcijanami w ciągu jednego wieczoru, ale przez stałe jego używanie. Cel tego przeżycia nie leży w tym, by dawać nam stałe podniecenie, lecz w tym, by obdarzyć nas jeszcze jedną cudowną możliwością, którą Bóg nam, aby Chrystus mógł być w nas Panem życia.

Maj 1994

Werset Dnia

Przystąpmy więc z ufnością do tronu łaski, abyśmy dostąpili miłosierdzia i znaleźli łaskę ku pomocy w stosownej chwili.

NAJNOWSZE WPISY

  • CZERWIEC
  • MAJ
NASZA UFNOŚĆ

Autor

Pastor Senior
Zdzisław Józefowicz

Subskrybuj

Powiązane Posty

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

 „Chwalcie imię Pana, bo wzniosłe jest Jego imię, Jego majestat ponad ziemią i niebem!” (Ps 148,13).   Mamy zwyczaj składania życzeń na koniec roku: „Szczęśliwego Nowego Roku”.   Wielu ludzi myśli o szczęściu jako ciągłej, nieprzerwanej pomyślności albo przyjemności....

czytaj dalej
Boża matematyka

Boża matematyka

„Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zyskali mądre serce” (Ps 90,12).   Jest naszym przywilejem żegnać Stary Rok i oczekiwać Nowego. Zawsze w takiej chwili przebiegamy myślami przez dni, tygodnie, miesiące, które minęły, by uświadomić sobie, jak wiele Bóg darował nam...

czytaj dalej
NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1.14). Świąteczny czas jest jak pójście do ulubionej restauracji i konsumpcji przy szwedzkim stole. Wybieramy z każdej potrawy...

czytaj dalej