„Objawiła się bowiem łaska Boża, zbawienna dla wszystkich ludzi. Poucza nas ona, abyśmy wyrzekli się bezbożności oraz świeckich żądz i żyli w obecnym wieku rozsądnie, sprawiedliwie i pobożnie” (Tyt 2,11-12).
Jeśli jesteś wierzący, masz obowiązek dać przykład swoim życiem, aby zwrócić uwagę na zbawczą moc Boga okazaną przez Jezusa. Bóg często tak aranżuje nasze życie, że pracujemy z niechrześcijanami, a nawet zwykle. Czasami, zamiast uznać, że Bóg zaplanował nasze życie tak, abyśmy mogli wpływać na innych, narzekamy na ludzi, z którymi musimy pracować.
Kazaniem możliwym do wygłoszenia tym, którzy nie chcą zbliżyć się do kościoła, jest chrześcijańskie życie. Chrześcijanie mają być ludźmi etycznymi! Trzeba im ufać. Nie spóźniają się ani nie wychodzą wcześniej z pracy. Z jednej strony ciężko jest być chrześcijaninem w pracy, ale z drugiej okazuje się to łatwiejsze, niż myśleliśmy, jeśli tylko wkroczyliśmy na tę drogę, bo niczego w świecie tak nie poszukują pracodawcy, jak pracowników, którym mogliby zaufać pod względem wierności i wydajności. Ap. Paweł mówi o pracy, że zawsze powinniśmy być godni zaufania, niezawodni, uczciwi w każdej sytuacji.
Oznacza to, że musimy okazywać szacunek i zachowanie godne chrześcijanina wszystkim ludziom.
„Nie dałbym wiele waszemu chrześcijaństwu, jeśli nie można go zobaczyć. Lampy nie mówią, ale świecą” (źródło nieznane).
Usłyszymy dziesiątki różnych zastosowań tego słowa, ale wszystkie sprowadzają się do jednej myśli: osoba z zasadami to taka, która ustanowiła system wartości, według których osądza się całe życie. Dla chrześcijanina ten system wartości jest określony przez staranne studiowanie Słowa Bożego.
Nie wierzymy książce, ale Biblii.
W dzisiejszym świecie jest tak wielu ludzi, którzy mają ochotę się poddać, ponieważ nie mają nadziei. Nadzieja jest podstawową potrzebą wszystkich ludzi. Musimy być świadomi naszej nadziei pokładanej w Chrystusie. Nadzieja, która jest umieszczona w Jezusie, wie, że pewnego dnia On powróci, aby wezwać Swoje dzieci do domu. Wydaje się, że każdy tydzień, który upływa, ujawnia inny powód, dla którego bez Jezusa nadzieja wciąż wyparowuje.
Nie ma nic tak pustego i płytkiego jak beznadziejność.
Do pastora podeszła zaniepokojona osoba: „Pastorze mówią, że świat się kończy”. Pastor spokojnie odpowiedział: „Nieważne, możemy się bez tego obejść. Nadzieja nieba daje nam pewność poza obecnym światem”.
Nasza nadzieja jest w tym, że Jezus Chrystus przyjdzie ponownie.
Kiedy spodziewasz się gości, zwykle sprzątasz swój dom, zanim przyjdą. Przygotuj się. Co, jeśli ktoś wpadnie niespodziewanie, czy jesteś zawstydzony? Jezus „wpadnie”. Oczekiwanie na powrót Chrystusa oznacza, że mamy coś do zrobienia – coś, czym możemy się ekscytować.
Wiele lat temu Kościół mówił o wiele więcej o przyjściu Pana niż dzisiaj. Dzisiaj więcej czasu poświęca się technikom odnoszenia sukcesów w tym życiu.
Philip Yancey powiedział: „Dążymy do świętości, nie po to, aby Bóg nas kochał, ale dlatego, że On już to robi”.Ap. Paweł obdarza wierzących tytułem wybranych:
„wiedząc, bracia umiłowani przez Boga, że zostaliście wybrani” (1Tes 1,4 BW).
Jeśli Jezus Chrystus i Jego apostołowie używali tego określenia, to ono coś znaczy. Słowo „wybrani” pokazuje, że ludzie wierzący w Chrystusa są odróżniani od reszty, która w Niego nie wierzy. Wybranie to przywilej. Nie jest to jednak wybranie na zasadzie jeden z dziesięciu. Wybranie jest dla wszystkich, ale nie wszystkich ono interesuje.
Bóg nie daje czegoś, czego sobie osoba nie życzy.
Jezus Chrystus wybrał nas do zbawienia. Chrystus nie umierał dla lepszych i wyróżniających się, ale dla wszystkich.
Niestety, niektórzy chrześcijanie duchowo rdzewieją.Jesteśmy powołani do mówienia prawdy we wszystkim. Wszyscy potrzebujemy zachęty. Są chwile, kiedy musimy przejść obok kogoś i być zachęcający.
Tekst zachęca nas, byśmy żyli w pozycji pionowej jako wyznawcy Chrystusa.





