„A Piłat, ujrzawszy, że to nic nie pomaga, przeciwnie, że zgiełk się wzmaga, wziął wodę, umył ręce przed ludem i rzekł: Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego, wasza to rzecz” (Mt 27,24).
„[Jezus] wstał od wieczerzy, złożył szaty, a wziąwszy prześcieradło, przepasał się. Potem nalał wody do misy i począł umywać nogi uczniów i wycierać prześcieradłem, którym był przepasany” (Jan 13,4-5).
Cytowane wersety skłaniają mnie do rozważania na temat dwóch mis. Miska samoobsługi i miska sługi. Jedna kosztuje nas – a druga kosztuje innych.
Miska samoobsługi.
Czytamy, że Piłat długo zmagał się z podjęciem decyzji, gdy przyprowadzono Jezusa jako oskarżonego. Czytamy, że podjął wyrachowaną decyzję. Umył ręce od „problemu Jezusa”. Miał władzę, by rozwiązać problem, ale tego nie zrobił. Pytał o prawdę, ale miał dylemat – kariera czy sprawiedliwość?
Piłat podjął szereg prób, aby uniknąć odpowiedzialności.
1. Próba – ucieczka przez odstąpienie od procesu.
„Piłat zaś rzekł do arcykapłanów i do tłumów: Żadnej winy w tym człowieku nie znajduję” (Łk 23,4).
Piłat stwierdza, że oskarżenia nie mają znaczenia dla jego sądu. Jednak oskarżyciele nie tak łatwo zrezygnują.
„Oni natomiast obstawali przy tym i mówili: Podburza lud, nauczając po całej Judei, i to począwszy od Galilei, aż dotąd” (w.5).
2. Próba – uniku przez zmianę miejsca procesu.
„a dowiedziawszy się, że jest poddanym Heroda, odesłał go do Heroda, który w tych dniach był właśnie w Jerozolimie” (w.7).
Herod też umył ręce i odesłał Jezusa do Piłata. Zmiana miejsca nie zadziałała.
„Przyprowadziliście do mnie tego człowieka jako podżegacza ludu, a tymczasem ja, przesłuchawszy go wobec was, nie znalazłem w tym człowieku żadnej z tych win, które mu przypisujecie. A Herod także nie; odesłał go bowiem z powrotem do nas. I oto nie popełnił On niczego, czym by na śmierć zasłużył” (Łk 23,14-15).
3. Próba – wymiana więźniów.
„…wyszedł znowu do Żydów i powiedział do nich: Ja w nim żadnej winy nie znajduję. Lecz utarł się u was zwyczaj, aby wam wypuszczać na Paschę jednego; chcecie więc, abym wam wypuścił króla żydowskiego?” (Jan 18,38-39).
Piłat chwyta się myśli: „tłum zdecyduje między Jezusem a przestępcą”. Decyzją, którą uważał za „oczywistą”, było zaoferowanie wymiany Jezusa na więźnia. Piłat był wstrząśnięty, zażądali śmierci Jezusa.
4. Próba – kara bez śmierci.
„Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał go ubiczować”.
„A Piłat wyszedł znowu na zewnątrz i rzekł im: Oto wyprowadzam go do was, abyście poznali, że w nim żadnej winy nie znajduję. Wyszedł więc Jezus w koronie cierniowej i w płaszczu purpurowym. I rzekł im Piłat: Oto człowiek! A gdy go ujrzeli arcykapłani i słudzy, krzyknęli głośno: Ukrzyżuj, ukrzyżuj! Rzekł do nich Piłat: Weźcie go wy i ukrzyżujcie, ja bowiem winy w nim nie znajduję” (Jan 19,1.4-5).
Piłat doszedł do wniosku, że jeśli tłum zobaczy tylko odrobinę krwi, zobaczy upokorzonego więźnia, będzie zadowolony, że to uspokoi tłum, ale było tylko gorzej.
5. Próba – na ambicję.
„A był to dzień Przygotowania Paschy, około szóstej godziny; i rzekł do Żydów: Oto król wasz! A oni zawołali: Precz, precz, ukrzyżuj go! Rzekł do nich Piłat: Króla waszego mam ukrzyżować? Odpowiedzieli arcykapłani: Nie mamy króla, tylko cesarza” (Jan 19,14-15).
Piłat musiał w tym momencie zdać sobie sprawę, że Żydzi byli gotowi zdeptać każdą zasadę, zapomnieli nawet o swoim Bogu. Piłat, nie widząc wyjścia, podejmuje decyzję.
„A Piłat, ujrzawszy, że to nic nie pomaga, przeciwnie, że zgiełk się wzmaga, wziął wodę, umył ręce przed ludem i rzekł: Nie jestem winien krwi tego sprawiedliwego, wasza to rzecz” (Mt 27,24).
Piłat wymigiwał się, jak długo mógł, ale przyparty do muru, wziął miskę samoobsługi i uratował swoją pozycję, ale stracił szacunek do samego siebie i stracił duszę. Prawdziwym wyborem Piłata był wybór między jego karierą a Chrystusem. Niestety wybrał siebie. Myślał, że umył ręce od tej sprawy. Zawarł umowę jednokierunkową.
Wybór Jezusa oznacza nieustanne poświęcanie naszych egocentrycznych interesów, poświęcanie naszych egoistycznych pragnień. Kiedy idziemy na kompromis z Bożymi standardami w naszym codziennym postępowaniu, tak jak Piłat, decydujemy się na sprzeciw Chrystusowi.
Piłat wybrał to, co łatwe, zamiast tego, co słuszne.
Jakie decyzje podejmujemy w naszym życiu? Wybieramy między presją a zasadami?
Życie to seria wyborów.
Grzech i wina nie mogą być usunięte przez wodę lub religię, ale tylko przez przyjęcie Bożego przebaczenia przez ofiarę Jezusa.
Miska sługi
W drugim tekście czytamy, jak Jezus postanowił usłużyć uczniom, kiedy wziął miskę, aby umyć im stopy.
Interesujące jest dostrzeżenie kontrastu między poglądem Piłata a poglądem Jezusa.
Jezus skupił się na misce sługi.
„Złożył szaty, a wziąwszy prześcieradło, przepasał się, nalał wody, począł umywać”
Piłat umył sobie ręce.
Ten fragment ma więcej wspólnego z postawą: nie to, co robię, ale kim jestem.
Czy mógłbym umyć nogi „mojemu” Judaszowi?
Jezus nie umył nóg swoim uczniom tylko po to, aby byli dla siebie mili. Uczniowie mieli iść w świat, służąc Bogu, służąc sobie nawzajem i służąc wszystkim ludziom, którym nieśli orędzie zbawienia.
Faryzeusze, uczeni w Piśmie i saduceusze byli ekspertami w Prawie. Znali Torę w przód i w tył. Byli ostatecznymi arbitrami. Mieli standardy, które były wyższe niż te, które były w Biblii.
Niektórzy byli zbyt zajęci martwieniem się o swoją pozycję, aby martwić się o złapanie za miskę! Jezus zaskoczył.
Miłość przejęła inicjatywę i zmył ich egoistyczną dumę.
Dwie miski i dwie postawy, która jest godna naśladowania?





