Droga do Wielkanocy

Pastor Senior Zdzisław Józefowicz
19 kwietnia 2022
Prosto z Biblii

„[…] do Efezu przybył pewien Żyd. Miał na imię Apollos i pochodził z Aleksandrii. Był człowiekiem wymownym oraz biegłym w Pismach. Obeznany był też z drogą Pana i z żarem, z głębi ducha, przemawiał i dobrze uczył o tym, co dotyczyło Jezusa” (Dz 18,24-25).

Dziś zabieram Was w podróż drogą ku Wielkanocy. Ta „Droga” nie jest ścieżką do podróżowania, ale przykładem do naśladowania.

Czas poprzedzający święta Wielkanocne zawsze kojarzy mi się z narodowym rozgrzeszaniem. Poprzedzają ten okres rekolekcje w kościołach, spotkania, których celem jest refleksja, przemyślenie i zapewne poprawa.

W obecnych dniach najważniejszym słowem niewątpliwie są słowa: „ukrzyżowali Go”, „Alleluja”, „On żyje”, „śmierć pokonana”, „zwycięstwo życia”, „tryumf życia nad śmiercią”, a wszystkie te sformułowania można zamknąć słowem wprawiającym w zdumienie – „Chrystus Zmartwychwstał”.

W drodze, którą podąża Jezus, jest coś wzniosłego, majestatycznego: ostatnia droga, ostatnie nauczanie, ostatnie spotkania, ostatnie słowa i dramatyczne wyznanie: „Wykonało się”.

Droga do Wielkanocy zawsze prowadzi przez cmentarz.

Zacytowany fragment Słowa Bożego wprowadza nas w tło, które mówi: pierwszych wyznawców Chrystusa i ich styl życia nazwano „Drogą Pańską”. Ten nowy ruch nazywano „Drogą” ze względu na to, jak żyli, a dokładniej ze względu na to, za Kim podążali. Tylko poprzez zaufanie i podążanie za Tym, który jest Drogą, Prawdą i Życiem, człowiek wchodzi w życie wieczne i rozpoczyna osobistą podróż z Bogiem.

Jezus wybrał drogę do Jerozolimy, drogę krzyża, ale zanim tam dotrze, coś jeszcze uporządkuje. Chrześcijanie wspominają tryumfalny wjazd Jezusa do Jerozolimy, można zadawać sobie pytanie: jak bardzo jest ważne to wspominanie z punktu widzenia mojego życia, bo historia już umiejscowiła to zdarzenie i tu się nic w tej relacji nie zmieni. Witali Go jako człowieka mającego moc czynienia cudów, zaspakajającego ich religijne aspiracje. Człowieka, który był po ich stronie, ale On miał dla nich dramatyczne przesłanie:

„Jeśli się nie narodzicie na nowo, nie wejdziecie do królestwa Bożego”.

Jezus przerwał ich sen o królestwie ziemskim i świętym spokoju. Witali Go przed Jerozolimą, ale miasto miało już wpisany dramat w swoją historię i nowy miało dopisać.

„Następnie przyszli do Jerozolimy. Gdy wszedł do świątyni, zaczął wyganiać tych, którzy w niej sprzedawali i kupowali, poprzewracał stoły wymieniających pieniądze oraz stragany sprzedawców gołębi. Nie dopuszczał też, aby ktoś przeniósł przez świątynię jakikolwiek sprzęt, a w swoim nauczaniu zwracał im uwagę: Czy nie zostało napisane: Mój dom będzie nazywany domem modlitwy przez wszystkie narody? A wy zrobiliście z niego jaskinię zdzierców” (Mr 11,15-17).

Wielu skołatanych życiem ludzi przychodziło z wielką tęsknotą za Bogiem do świątyni, w nadziei, że w jakiś sposób znajdą Go, otrzymają pocieszenie, odpowiedź na trudny problem, wyrażą swoja wdzięczność i radość, wezmą udział w uwielbieniu Boga. We wrzawie kupowania i sprzedawania, targowania się i licytacji, modlitwa nie była możliwa. Poszukiwali obecności Bożej, ale jej miejsce zajęło targowisko.

Wspominając opisane wydarzenie, nie mamy być tylko milczącymi obserwatorami historii. Mamy wpływać na zmiany jako ludzie Chrystusa. Faryzeusze, słysząc tłum krzyczący „hosanna, błogosławiony, który przychodzi”, w desperacji powiedzieli niezwykłą prawdę:

„Tedy mówili faryzeusze między sobą: Widzicie, że nic nie wskóracie, oto cały świat poszedł za nim” (Jan 12,19).

Tryumfalny wjazd do Jerozolimy raczej sugerował inne rozwiązanie.

Droga do Wielkanocy prowadzi przez cmentarz.

Jak nie mieć wypieków na twarzy, gdy czytamy w Biblii o tych wydarzeniach, które mają ścisły związek ze śmiercią Jezusa? Każdego roku skupiamy się na końcu jednej historii i początku nowej. Wspominamy sytuacje, które wydają się nieprawdopodobne. Ukrzyżowanie, śmierć Jezusa, u niektórych wywołują szok:

„Wtedy setnik, ujrzawszy, co zaszło, oddał chwałę Bogu, powiadając: Zaiste, człowiek ten był sprawiedliwy” (Łk 23,47).

Ludzie nie sądzili, że krzyż będzie częścią planu Bożego? Ukrzyżowano Syna Bożego, a śmierć wydaje się, tryumfowała. Droga poprowadziła na cmentarz. Koniec, nie ma powrotu. Jakie uczucia towarzyszyły tym, którzy do końca asystowali złożeniu ciała Jezusa w grobie? Głuchy odgłos kamienia zamykającego grób?

Religijni ludzie westchnęli z satysfakcją. Jego zwolennicy płakali, ale wszyscy się mylili!

Po ludzku wydawało się niemożliwe, a jednak ogłaszamy – śmierć została pokonana.

Ewangelie w wielu miejscach wydają się zmyślone, nieprawdopodobne, szokujące. Niektórzy czytają je z przymrużeniem oka. Na zmartwychwstanie trudno reagować stwierdzeniem: „no oczywiście, tak miało być, nie ma wątpliwości”. W kwestii zmartwychwstania były tylko wątpliwości.

„Natomiast pierwszego dnia tygodnia, ledwie zaczęło świtać, kobiety przyszły do grobowca, niosąc wcześniej przygotowane wonności. Kamień zamykający wejście zastały jednak odsunięty, a po wejściu do środka nie znalazły ciała Pana Jezusa.

A po powrocie od grobowca doniosły o tym jedenastu oraz całej reszcie. Były to Maria Magdalena i Joanna, Maria, matka Jakuba, oraz pozostałe wraz z nimi. Opowiadały one o tym apostołom, słowa te jednak brzmiały w ich uszach jak niedorzeczność — nie wierzyli tym kobietom” (Łk 24,1-3; 9-11).

Rockowa opera „Jesus Christ Superstar”, którą przed wielu laty świat muzyki był zafascynowany, kończy się na cmentarzu. Pominięto najważniejsze przesłanie, śmierć nie była końcem. Niektórzy myśleli, że tak. Jezus był martwy i pogrzebany.

Jezus zmartwychwstał.

„Dla pierwszych uczniów ewangelia bez zmartwychwstania byłaby po prostu ewangelią bez końcowego rozdziału; to nie byłaby w ogóle Ewangelia” (Arcybiskup Canterbury, Dr Michael Ramsey).

Chrześcijaństwo z wiarą w odkupieńczą śmierć i zmartwychwstanie nie zdewaluowało się.

Patrząc z tej perspektywy, pamiątkę zmartwychwstania możemy nazwać „Nieprawdopodobną”, bo wiemy, że to jeszcze nie koniec, nie wszystko zostało stracone. To, co wydawało się zakończeniem, w rzeczywistości było początkiem.

Bóg nie został pokonany, Bóg otworzył nowe drzwi i otworzył je wystarczająco szeroko, aby każdy, kto uwierzy, mógł przejść w doświadczenie nowonarodzenia.

W Ewangelii Jana zanotowane są pierwsze słowa Jezusa po zmartwychwstaniu:

„Kobieto! Dlaczego płaczesz? Kogo szukasz?” (Jan 20,15).

Lubię to pytanie: „Kogo szukasz?”, nie „czego?”. Ostatecznie to jest najważniejsze pytanie. Czy szukasz Boga, Jezusa?

Historia Marii i Marty, sióstr Łazarza, mówi, że ich świat zmienił się na zawsze. Ich droga do Zmartwychwstania przebiegała przez cmentarz.

Tu na ziemi nasze „Alleluja” zagłuszają krzyki, wojny, nienawiść, strach. Ludzie tracą wszelką nadzieję w obliczu dramatycznej, barbarzyńskiej agresji. Ludzie nadal tracą pracę, chorują, relacje ulegają zniszczeniu, małżeństwa przeżywają kryzysy, „moja sytuacja nigdy się nie poprawi…”, „nie mam przyszłości…”, „nikt mi nie pomoże…”, „jest już za późno”.

Pytanie jest powszechne w naszym chaotycznym świecie. Świat nie oferuje żadnej nadziei. Wiele słów, znacznie mniej skuteczności.

Bądźmy uczciwi, nie jest to dobre uczucie, kiedy sprawy obracają się przeciw nam, pomimo że modliliśmy się, pomimo faktu, że szliśmy drugą milę, pomimo że widzimy siebie jako oddanych Bogu.

Nie możemy doświadczyć pełnego wpływu Zmartwychwstania, jeśli nasze dni podobne są bardziej do Wielkiego Piątku niż Wielkanocy.

Czy jest jakaś nadzieja?

Nadzieja w Jezusie jest kotwicą naszej duszy:

„Jej to trzymamy się jako kotwicy duszy, pewnej i mocnej, sięgającej aż poza zasłonę” (Hbr 6,19-20).

Aby znaleźć radość i nadzieję Wielkanocy, musimy przejść przez cmentarze naszych klęsk i rozczarowań aż do zmartwychwstania.

Co ujawniły wam wasze życiowe burze?

Bez aresztowania Jezusa, Piotr nie zdawałby sobie sprawy, że jest zdolny zaprzeć się Jezusa.

Bez ciemności i trzęsienia ziemi setnik nigdy nie doszedłby do wyznania kim naprawdę był Jezus.

Gdyby Paweł nie został powalony na drodze do Damaszku, nie uświadomiłby sobie, że Jezus jest prawdziwym Mesjaszem.

Świadectwa Biblii pokazują, że droga do Wielkanocy nie jest gładka. Czasem jest kamienista. Możemy po kamieniach przejść, niektóre możemy obejść, ale są takie, które muszą zostać odsunięte. Bóg, który poruszył kamień grobu Jezusa, jest Bogiem, który wciąż porusza kamienie naszego życia.

Stajemy w miejscu wspominania zmartwychwstania, bo świat nie będzie miał ostatniego słowa.

Ewangelia zawsze ma ostatnie słowo.

My nie mamy tkliwych wspomnień, ale zwiastowanie, które podrywa nas do chwały, zachwytu, entuzjazmu, że Bóg jest żywym, realnym, obecnym w naszym życiu.

Najmocniejszą stroną chrześcijaństwa, „Drogi Pańskiej”, jest wieść o zmartwychwstaniu, a bez niej byłoby ono tylko kolejną mitologią.

Zmartwychwstanie naprawdę się wydarzyło i dlatego jest nadzieja dla beznadziejnych!

Jeśli na margines schodzi zmartwychwstanie, usuwamy fundament zbawienia.

Idąc drogą Wielkanocy prowadzącą przez cmentarz, Ewangelie pokazują nam ludzi, dla których życie straciło sens, a Jezus przywrócił im radość życia.

Prawda o zmartwychwstaniu jest największym cudem Biblii.

Spotykając się, czy to w świątecznym nastroju, czy każdej niedzieli, świętujemy, nie śmierć, ale życie.

Błogosławionej pamiątki Zmartwychwstania!

Autor

Pastor Senior
Zdzisław Józefowicz

Powiązane Posty

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

 „Chwalcie imię Pana, bo wzniosłe jest Jego imię, Jego majestat ponad ziemią i niebem!” (Ps 148,13).   Mamy zwyczaj składania życzeń na koniec roku: „Szczęśliwego Nowego Roku”.   Wielu ludzi myśli o szczęściu jako ciągłej, nieprzerwanej pomyślności albo przyjemności....

czytaj dalej
Boża matematyka

Boża matematyka

„Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zyskali mądre serce” (Ps 90,12).   Jest naszym przywilejem żegnać Stary Rok i oczekiwać Nowego. Zawsze w takiej chwili przebiegamy myślami przez dni, tygodnie, miesiące, które minęły, by uświadomić sobie, jak wiele Bóg darował nam...

czytaj dalej
NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1.14). Świąteczny czas jest jak pójście do ulubionej restauracji i konsumpcji przy szwedzkim stole. Wybieramy z każdej potrawy...

czytaj dalej