Pozytywka

Pastor Senior Zdzisław Józefowicz
6 maja 2022
Prosto z Biblii

„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi” (Rzym 8,14)

Kilka lat temu jadąc samochodem, wysłuchałem audycji muzycznej, której tytuł brzmiał: „powracająca melodyjka”. Live motywem była piosenka, którą zaprezentowano w przeróżnych aranżacjach.
Każde nabożeństwo można by określić jako powracającą melodię w przeróżnych aranżacjach wynikających często z okoliczności. Ciągle jednak mówimy o jednym – o Bogu. Bogu, który posłał Syna Jezusa Chrystusa, aby darować nam zbawienie. O Bogu, który zesłał Ducha Św. Aby życie nasze było uświęcone i przez niego prowadzone.

„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi”.

W pobożności zielonoświątkowej oprócz tak charakterystycznych przeżyć, jak: glosolalia, wizja, proroctwa, słowo wiedzy i mądrości, uzdrowienia, a więc cała gama darów Ducha Św., pojawia się zwrot „prowadzenie Ducha Św.”. Nie powinien on być tylko pustym, pobożnościowym sloganem, ale powinien coś znaczyć.
Chciałbym przyjrzeć się temu fenomenowi prowadzenia przez Ducha Św. w życiu ludzi Biblii i odnieść je do praktyki w dzisiejszym chrześcijaństwie zielonoświątkowym.
Czasem niewłaściwie rozkładamy akcent tego przeżycia. Skoncentrowani jesteśmy na przeżyciu, doznaniu, językach, darach, ale głównym akcentem tego duchowego doświadczenia jest Bóg obecny w nas, z nami, dający nam życie, rozpalający nasze serca dla Niego. Bóg objawił się, by ożywić ludzi, którzy myśleli, że wszystko się skończyło. Objawił się, by przepłynęła przez nich woda życia. Nie musieli poszukiwać dowodów, że doświadczyli wylania Ducha Św., bo ich życie było dowodem.

„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi”.

Czy jestem dzieckiem Bożym, czy nie mam wątpliwości, czy inni nie mają?

Prowadzeni przez Ducha Bożego nie muszą udowadniać, że są dziećmi Bożymi.

Przeakcentowanie przeżyć charyzmatycznych może zatrzeć warunek podstawowy,  nowo narodzenie dla Boga. Uczestniczyłem w nabożeństwie, w którym kaznodzieja zachęcał dzieci do przeżyć charyzmatycznych z wszelkimi znamionami darów Ducha Św., tylko nie powiedział im, że muszą się nawrócić. Dla mnie dziecięctwo Boże ma ścisły związek z nowo narodzeniem, przeżyciem zbawienia, zerwaniem z grzechem i życiem, które płynie pod prowadzeniem Ducha Św..
Apostołowie prowadzeni przez Ducha Św. byli tak przekonujący, że ludzie zadawali pytanie: „co mamy czynić, mężowie bracia?”
Dziś często muszę zadawać sobie pytanie: „czy ten ktoś jest zbawiony, czy przefarbowany?” Nawróceni – nienawróceni, to taki nowy gatunek wierzących – obojnacy, światowo-religijni, zwyczajni – niezwyczajni, pogodzeni z Bogiem i ze światem.

„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi”.

Używając słów pewnej piosenki, powiem, chociaż zabrzmi niesmacznie: „to widać, to słychać, to czuć”.
Jeśli Duch Św. bracie siostro cię prowadzi, to zadaję Ci pytanie: dlaczego nie widać, nie słychać i nie czuć?
Dzieci Boże są prowadzone przez Ducha Bożego i nie rób sobie nadziei, że jest inaczej.

„Odpowiadając Jezus, rzekł mu: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam ci, jeśli się kto nie narodzi na nowo, nie może ujrzeć Królestwa Bożego” (Jan 3,3).

Prowadzeni przez Ducha Św. żyją na inny sposób.

Życie prowadzone pod namaszczeniem Ducha Św. jest życiem podporządkowanym Bogu Ojcu, Synowi i Duchowi Św. Dlaczego zatem mamy problemy z ludźmi, którzy ciągle odwołują się do osoby Ducha Św., tylko z ich życiem jest coś nie tak?
„Nie zgadzam się ze współczesnym zwyczajem »ogłaszania« Bożych błogosławieństw w oderwaniu od sposobu naszego życia” (Jim Cymbala „Świeży wiatr, świeży ogień”).
Zasłaniając się osobą Ducha Św., niektórzy zamykają się we własnej nadduchowości, ale jeśli masz odwagę, by pozwolić na prowadzenie Ducha, to On najpierw wręczy ci szuflę z miotłą, byś zrobił porządek u siebie.
„Coraz częściej żywe ciała cuchną światem”.

„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi”.

Zbory zaczynają zamieniać się w kluby „błogosław mnie”.
Wszystko, czego niektórzy oczekują na nabożeństwie to słodkich cukierków: „błogosław mnie”. Napomnienie, przekonywanie o grzechu i wiecznej zgubie bez Boga drażni.
Zbór nie jest miejscem, do którego przychodzi się tylko po błogosławieństwo.
Psalmista modlił się w Psalmie 103,1:
„Błogosław, duszo moja, Panu i wszystko, co we mnie, imieniu jego świętemu!”, a nie błogosław duszy mojej.
Kiedy woda życia wpłynie między ludzi, ustają wszelkie zgrzyty, tarcia, ona łączy ludzi z sobą w rodzinę duchową. Gdzie obecny jest Duch Św., tam nawet piasek nie może zgrzytać.

„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi”.

Dobrze jest być zniewolonym przez Ducha Św.:
„I oto teraz, zniewolony przez Ducha, idę do Jerozolimy, nie wiedząc, co mnie tam spotka, prócz tego, o czym mnie Duch Święty w każdym mieście upewnia, że mnie czekają więzy i uciski” (Dz 20,23).
Ap. Paweł nie tylko czekał na „Panie błogosław”, ale poddał się w niezwykłą niewolę, która nie zawsze smakowała jak cukierek.

„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi”.

Przeżycie zwane napełnieniem Duchem jest bardzo ważne, towarzyszące znaki również, ale nie jest tylko jakimś ekstatycznym przeżyciem. Centrum każdego przeżycia zielonoświątkowego jest zawsze Chrystus. Jezus wyjaśnił, że gdy Duch zstąpi, to nie przyciągnie uwagi na siebie, ale skupi ją na słowach Chrystusa, wywyższy Jego.
„Gdy przyjdzie On Duch prawdy (…) nie sam od siebie mówić będzie (…) On Mnie uwielbi, gdyż z mego weźmie i wam oznajmi. Wszystko co ma Ojciec, moje jest, dlatego rzekłem wam, że z mego weźmie i wam oznajmi” (Jan 16,13-15).
Podstawowym celem Ducha Świętego nie jest duchowe uniesienie.
Duch przyszedł, aby wywyższyć Chrystusa!Duch musi zbliżyć nas do Chrystusa.
Chcemy Jego obietnic, chcemy Jego ochrony, ale naprawdę chcemy Chrystusa.
Duch Święty nie został posłany do nas, jako bierny, słaby wpływ. On przychodzi jak drapieżny orzeł i rozdziela ogień. Chrzest w Duchu Św. nie może zastąpić innych przeżyć w Bogu np. pokuty, nawrócenia, chrztu w wodzie. Niektórzy mówią, najważniejsza jest miłość.
„Miłość nie może zastąpić darów Ducha ani dary nie zastąpią miłości”.
Kiedy Duch Święty wejdzie do naszych serc, to powoduje, że relacje z Bogiem Ojcem i Jezusem stają się osobiste. Duch Święty ma sposób na upraszczanie naszych relacji z Bogiem Ojcem. Uczy nas mówić „Abba, Ojcze”. On nie jest już tylko jakimś ojcem, ale jest moim Ojcem! Jest to dzieło i służba Ducha Świętego. Jest to nasze zadanie w tym przeżyciu, głosić Chrystusa i jego dzieła.

„Bo ci, których Duch Boży prowadzi, są dziećmi Bożymi”.

Autor

Pastor Senior
Zdzisław Józefowicz

Powiązane Posty

Szczęśliwego Nowego Roku

Szczęśliwego Nowego Roku

 „Chwalcie imię Pana, bo wzniosłe jest Jego imię, Jego majestat ponad ziemią i niebem!” (Ps 148,13).   Mamy zwyczaj składania życzeń na koniec roku: „Szczęśliwego Nowego Roku”.   Wielu ludzi myśli o szczęściu jako ciągłej, nieprzerwanej pomyślności albo przyjemności....

czytaj dalej
Boża matematyka

Boża matematyka

„Naucz nas liczyć dni nasze, abyśmy zyskali mądre serce” (Ps 90,12).   Jest naszym przywilejem żegnać Stary Rok i oczekiwać Nowego. Zawsze w takiej chwili przebiegamy myślami przez dni, tygodnie, miesiące, które minęły, by uświadomić sobie, jak wiele Bóg darował nam...

czytaj dalej
NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

NARODZENIE W JEDNYM WIERSZU

„A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas, i ujrzeliśmy chwałę jego, chwałę, jaką ma jedyny Syn od Ojca, pełne łaski i prawdy” (Jan 1.14). Świąteczny czas jest jak pójście do ulubionej restauracji i konsumpcji przy szwedzkim stole. Wybieramy z każdej potrawy...

czytaj dalej