Wykorzystajmy dobrze czas
„Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy, wykorzystując czas, gdyż dni są złe” (Ef 5:15-16).
Na początku roku, zwykle stajemy przed nieznaną podróżą. Jeszcze nie przejeżdżaliśmy tą drogą życia. Nie pytam, czy udamy się lub nie w tę podróż, ale jaki kierunek obierzemy? Jest podstawową rzeczą, aby podejmować właściwe decyzje każdego dnia. Każda błędna decyzja ma wpływ na nasze życie.
Co przyniesie rok 2026? Jestem pewien, że wszyscy chcielibyśmy wiedzieć. Umówiono się, że jakoś trzeba odliczać czas, dni, lata, by łatwiej było archiwizować historię. Miliony ludzi robi jakieś plany, zamierzenia, jak będzie, jaki będzie rok, co przyniesie?
Nie potrzebujemy kryształowej kuli, by wiedzieć ani adresu do wróżki, nie musimy sięgać do horoskopu.
Każdego roku na początku pojawią się artykuły różnych ekspertów, przewidujących co może zdarzyć się ważnego w tym roku. Często jest to przysłowiowe wróżenie z fusów. Życie zdecydowanie wyprzedza przewidywania.
Zbyt wiele rzeczy dzieje się szybko: reagujemy zbyt szybko, odpowiadamy, zanim słyszymy pytanie. Idziemy, zanim jesteśmy gotowi, rozmawiamy, zanim coś mamy do powiedzenia, uczymy, zanim jesteśmy nauczeni, mierzymy wysoko, zanim zapuścimy korzenie.
Naciskamy przepustnicę życia z napisem „naprzód”, ponieważ boimy się zwolnić.
Zastanawiam się, jak będzie tego roku. Czy będziemy bardzo zajęci? Czy lepiej wykorzystamy nasz czas? Czy po 365 dniach będziemy oglądać się za siebie z radością, czy z żalem? Będziemy patrzyli w przyszłość z optymizmem, nadzieją czy strachem?
Potrzebujemy zaplanowanego czasu z Bogiem.
Dziś właściwie żadna dziedzina życia nie wykazuje stabilności. Wszystko jest niepewne i wszystko możliwe. Ludzie żyją w lęku, boją się dnia następnego, co przyniesie. Czy będę mieć jeszcze pracę, co zdrożeje, jaka będzie moja przyszłość, w jakim stopniu będzie stabilna sytuacja ekonomiczna?
Zatruci jesteśmy pesymizmem, bo słyszymy tak wiele niepokojących informacji. Wsiadamy do samochodu, pociągu czy samolotu i nasz umysł ogarnia niepokój. Dlaczego?
„Strach zapukał do drzwi, wiara otworzyła i nikogo tam nie było”.
Łatwo można dać się wciągnąć w taki sposób myślenia.
A dla nas wierzących? Bombardowani codziennie przez informacje, zdarzenia musimy mieć odskocznię, czas na przemyślenia, byśmy byli bardziej gorliwi niż w minionym roku. Dlaczego? Bo czasy są złe.
Może to będzie rok, w którym będziemy szukać czasu na modlitwę, studium Biblii, refleksję, spojrzenie co osiągnąłem, co straciłem. Może wystarczy szarpania się z wszystkim i wszystkimi? Odkryjemy plan dla nas albo poniesiemy klęskę.
Bóg powiada: „nie obawiajcie się tego czego obawiają się wszyscy” (Iz 8,12).
Będą jakieś łagodne i ostre zakręty. Czasami spotkamy wyboje i niespodziewane objazdy. Może okazać się, że droga jest ślepą uliczką, a innym razem będzie jak droga szybkiego ruchu z życiem lecącym na przysłowiowe złamanie karku. Każda ścieżka to niewidoczne niebezpieczeństwa i niespodziewane zaskoczenia.
Jedna rzecz jest pewna; drogę w 2026 roku przemierzać będziemy wszyscy jednocześnie.
Bóg dał każdemu z nas wybór co do jakości drogi, którą przejedziemy. Możemy przejechać drogami lokalnymi lub autostradą. Wszyscy jedziemy każdego dnia Bożą drogą lub własną. Nie można zatrzymać się, zaparkować lub powiedzieć: „ja wysiadam”. Nie na tej drodze. Na niej obowiązuje ruch jednostajny: 365 dni, 24 godziny na dobę, 60 minut na godzinę.
Bóg dał każdemu z nas wybór co do jakości drogi, którą przejeździmy. Każdego dnia wybieramy między właściwą rzeczą a rzeczą wygodną, trzymamy się zasad, lub też robimy unik dla wygody. Decydujemy się na uwierzenie i zaufanie Bogu, nawet jeśli nie zawsze rozumiemy Jego drogi, albo wątpimy i zabezpieczamy się ze wszystkich stron pełni nieufności i obaw. Codziennie stajemy wobec takich decyzji.
Moja zachęta – znajdź czas by przejść się duchowym spacerem i porozmawiać z Bogiem. On nie będzie przyspieszał – zdążysz.
Jest okazja, by dokonać wyboru, wyznaczyć nowe priorytety lub trwać przy starych. Podjąć wysiłek, by zapłacić cenę zmian lub czekać na okazję, przecenę, wyprzedaż.
Kiedy jedziesz w niewłaściwym kierunku, to Bóg pozwala dokonać zwrotu. Jest znak „U”, kierowcy wiedzą, jak przydatne jest to zezwolenie, możesz zawrócić.
Biblia ma nadal odpowiedzi, nie zmuszajmy jej do naszego kierunku.
„Baczcie pilnie jak macie postępować […]”.
Przede wszystkim musimy być bardzo roztropni, jak żyjemy, ponieważ nasz czas na ziemi jest ograniczony. Psalmista napisał:
„Daj mi, Panie, poznać kres mój I jaka jest miara dni moich, Abym wiedział, jak jestem znikomy!” (Ps 39,5).
Rozumiem, że dla młodszych 70 albo 80 lat brzmi jak wieczność. Też tak myślałem, że ktoś, mając 50 lat to staruszek, ale już nie. To jest zupełnie względne?
Czas jest naznaczony palcem Bożej miłości i wierności.
Jesteśmy przeładowani informacjami, działalnością na rzecz… Mamy przeładowane szafy, piwnice, garaże, bo „musimy mieć”. Wcześnie wstajemy, dwa etaty, bo trzeba wszystko opłacić. Martwimy się, by tego nikt nie ukradł, więc trzeba zabezpieczyć. Tyle dobrych rzeczy, ale tylko 8760 godzin w roku. Chcemy wykorzystać najlepiej każdą okazję, jak to zrobić? Ap. Paweł radzi:
Baczcie więc pilnie, jak macie postępować, nie jako niemądrzy, lecz jako mądrzy, wykorzystując czas, gdyż dni są złe.
Czy kalendarz będzie tak wypełniony, że nie będzie czasu dla ważnych rzeczy?
Ustal twoje priorytety.
Spodziewam się, że twoja odpowiedź będzie czynić różnicę w podróży drogą 2026.
Panie pomóż nam użyć 8760 godzin w 2026 roku jako najmądrzejszej drogi, którą mamy od Ciebie dla Twojej chwały.
Tradycyjnie, Nowy Rok jest czasem nowych początków. To jest czas, kiedy postanawiamy, by zrobić coś lepiej w tym roku niż zrobiliśmy w ubiegłym! Strona w kalendarzu historii się obróciła. Stajemy na początku nowego czasu. Jesteśmy między tym, co było i tym, co będzie. Czy jestem teraz bliżej moich duchowych celów niż byłem rok temu?
Nie jestem prorokiem, a może? To jest lub będzie Twój rok przełomu. Modlę się o błogosławieństwo, zwycięstwo i radość dla Ciebie.