Od monotonii do pełni życia

Od monotonii do pełni życia

Wówczas Pan mu powiedział [Eliaszowi]: Idź, wracaj drogą ku pustyni Damaszku! A gdy tam dotrzesz, namaścisz Chazaela na króla Aramu, Jehu, syna Nimsziego, na króla nad Izraelem, a Elizeusza, syna Szafata z Abel-Mechola, na proroka po tobie” (1Krl 19,15-16).

Znamy zapewne historie opowiadane o ludziach jak zaczęli od pucybuta i stali się milionerami. Lubimy słuchać takich historii i marzymy, by się nam coś takiego przytrafiło. Używając wspomnianego zwrotu, od „pucybuta do milionera”, chcę zwrócić uwagę na człowieka, który monotonię swojego życia zamienił na fascynującą przygodę z fascynującym Bogiem. Tym niezwykłym człowiekiem jest Elizeusz.

Historia powołania Elizeusza, przedstawia pewną dramaturgię. Człowiek z poganiacza zaprzęgów wołów, zostaje powołany na proroka Boga Wszechmogącego.

Dlaczego Elizeusz zwraca na siebie uwagę?

Był zajęty – nie siedział z założonymi rękoma, czekając na doskonałą okazję.

Był odpowiedzialny – jego ojciec wiedział, że praca zostanie wykonana, że może zaufać synowi w jego pracy.

Był zdyscyplinowany – Elizeusz narzucił sobie dyscyplinę życia. Praca nie była karą pozbawienia miłych rzeczy w życiu.

Był chętny, by pracować – nie oczekiwał natychmiastowej nagrody. Elizeusz miał stabilną sytuację, wiedział co będzie robić następnego dnia. Zalety Elizeusza zwróciły uwagę Boga.

Elizeusz był człowiekiem, którego mógł użyć Bóg.

Czasami możemy być zniechęceni, ponieważ myślimy, że Bóg nie pracuje, bo nie widzimy tego, co niewidzialne. Zewnętrzne symptomy wydają się mówić: niesiesz drabinę w poprzek przez las. Może jesteś zniechęcony, ale Bóg mówi: mam plan, idź, jesteś potrzebny pewnym ludziom.

Eliasz mógł myśleć, kim jest Elizeusz? On na proroka? To tylko rolnik zajmuje się prowadzeniem gospodarstwa. Boże, czy jesteś pewien, że to jest ten człowiek?

Elizeusz zostaje zaproszony do służby przez Eliasza na polecenie Boga. Elizeusz jest wolny, by pozostać albo pójść. W tym, co zrobił, daje publicznie oświadczenie – podejmuję wyzwanie.

Rodzice Elizeusza może pytali: gdzie idziesz? Naprawdę nie wiem. Co będziesz robił? Naprawdę nie wiem.

Czy nie chcielibyście wiedzieć, dokąd zmierzasz i na jak długo? Czy nie zastanawiasz się, jakie świadczenia otrzymasz, ile urlopu? Elizeusz nie zadał żadnego z tych pytań, mimo że była przed nim ogromna odpowiedzialność.

Wiara nie czeka na wszystkie mapy.

Elizeusz dokonał wyboru, żadnego planu awaryjnego, by się wycofać. Elizeusz nie zostawił sobie furtki, gdyby coś nie wyszło, decyduje się pozostać na łasce wiary i żyć z wiary.

Czy warto mieć taką „zwariowaną” wiarę? TAK!!!

Jezus powiedział:

Żaden, który przyłoży rękę do pługa i ogląda się wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego” (Łk 9,62).

Elizeusz został powołany, by stać się „Kombajnem Dusz”.

Namaszczenie nie jest substytutem dla twardej pracy. Nie jest substytutem dla edukacji, nie jest substytutem dla charakteru, ono nie produkuje charakteru. Samson miał nadprzyrodzone namaszczenie od Boga, ale jego życie było bez równowagi, nie było charakteru, nie było owocu Ducha.

Namaszczenie bez Bożego charakteru lub bez owocu Ducha jest mylące, sprzeczne. Elizeusz wiedział, że nie będzie natychmiast taki jak Eliasz z dnia na dzień, ale zobowiązał się do tego procesu nauczania. Gdyby Elizeusz nie odpowiedział na Boże wezwanie, nie byłoby:

pomnożenia oliwy, wskrzeszenia syna Szunamitki, uzdrowionego Naamana, pomnożonego chleba dla 100 ludzi i wielu cudów, w których użył go Bóg.

Elizeusz zrezygnował z osobistej stabilności na rzecz powołania.

Czy jesteśmy zdeterminowani, by służyć Bogu z całego serca? Może próbujesz funkcjonować w obie strony? Świat i Bóg. Czy starasz się służyć Bogu na tyle, aby go uszczęśliwić, aby zachować spokój sumienia, a jednocześnie podążasz za rzeczami świata? Nie możesz służyć Bogu i … Dlaczego? Ponieważ możemy działać na pełnych obrotach tylko w jednym kierunku. Nasz duchowy silnik nie może obracać się raz w lewo raz w prawo.

Dlaczego jest tak ważne, aby być radykalnie oddanym Chrystusowi?

Jak długo mamy możliwość zawrócenia, rezygnacji, to straciliśmy przewagę nad diabłem. Bardzo trudno jest utrzymać energię, skupić się i pójść za Chrystusem przez trudne czasy, jeśli w naszych umysłach mówimy do siebie: „zawsze mogę zawrócić, jeśli to stanie się zbyt niewygodne; lub zbyt nieprzyjemne; lub zbyt wymagające, zawsze mogę wrócić do tego, w czym byłem”. Idę łowić ryby.

Dlaczego tak ważne jest, aby umieścić świat za nami? Tak długo, jak para małżeńska bierze pod uwagę możliwość separacji lub rozwodu, będą mieli trudności z przywołaniem woli, aby pogodzić swoje różnice. Ta potencjalna ucieczka odejścia, pozbawia ich energii i zaangażowania, by walczyć o małżeństwo. To sprawia, że zbyt chętnie, rzucą ręcznik, zbyt chętnie powiedzą, że ich związek jest „beznadziejny”.

Hernando Cortez hiszpański konkwistador, nakazał spalenie swoich statków, gdy zdobywał Meksyk. Żołnierze mieli tylko dwa wyjścia albo zwyciężyć, albo umrzeć. Nie mogli się wycofać.

Bóg zawsze wzywa nas do przemiany, do wzrastania, do wyjścia z narzuconych warunków naszego życia, bez względu na to, jak wygodne się wydają. Bóg wzywa nas do podejmowania ryzyka. Jesteśmy wzywani, aby odłączyć się od „starego pługa”. Koszt może wydawać się wysoki, dopóki nie weźmiemy pod uwagę konsekwencji.

Świat Elizeusza stał się lepszy ze względu na przejście od monotonii do pełni życia.

Nie wystarczy marzyć o byciu innym. Trzeba się odważyć, aby być innym, płacąc cenę i pozostając w drodze z Bogiem.

To, kim jesteśmy lub będziemy, jak przebiegać będzie życie, zależy nie od ślepego losu, ale od wyboru, decyzji.

Jeśli Bóg powołuje nas do jakiejś szczególnej służby, to nie koniecznie do wykonywania identycznych zadań, to oznacza, że nie używa też jednakowych sposobów przygotowania do wykonania tej służby. Szymon zarzucał sieci i łowił, jego przyjaciele płukali sieci, inni naprawiali. Elizeusz orał pole, Dawid pasł owce, Mateusz siedział na cle i usłyszeli „pójdź za mną”. Jest szereg rzeczy do wykonania: opasz się, włóż sandały, narzuć płaszcz i pójdź za mną.

Modne jest naśladownictwo, bo inni to czynią i działa, to i w moim przypadku lub w sytuacji zboru zadziała. Warunek, że idziemy za a nie tylko kopiujemy.

Biblia nie zarejestrowała rybaków pytających Jezusa: „Co będziemy robili poza tym?”

Zmienione życie od monotonii do pełni życia. Taka jest biografia Elizeusza, ale taka też może być nasza.

Podsumujmy:

– Bóg wie, w jakiej jesteśmy sytuacji. On myśli o nas a okoliczności są tylko częścią Jego planu.

– Jesteśmy wartościowi, każdy inaczej, ale nie pozostawieni ślepemu losowi. To, co przeżywasz, jest też częścią planu.

– Zamieniajmy monotonię, na relację z Bogiem, na pełnię duchowego żucia. Zostaw „stary pług” i zamień na „duchowy pług” błogosławionego życia.

Bóg używa zwykłych ludzi, by wykonać Jego nadzwyczajne cele.